Podkłady – w poszukiwaniu ideału

     

    Poszukiwanie podkładu idealnego to czasem bardzo długa i kosztowna droga. Każda z nas ma inną cerę i nie każdej będzie pasował ten sam podkład. Dlatego proszę z góry nie sugerować się na 100%, że ten podkład o którym dziś będzie mowa, będzie też i Waszym ideałem.
    Każda z nas ma swoje wyobrażenie, jak powinna wyglądać cera. No baaa, najlepiej, żeby wyglądała jak obrobiona w photoshopie, czyli zero jakichkolwiek niedoskonałości, czy zmarszczek. Ale dobrze wiemy, że takie  rzeczy można zobaczyć  tylko na okładkach czasopism.
    Podkład ma być jak perfekcyjnie skrojona suknia przez krawca, albo idealnie dobrana bielizna, w której poczujemy się pięknie i komfortowo. Wszystko będzie trzymać się na swoim miejscu przez cały dzień, lub też  noc, albo jak długo tego chcemy. Nie ma mowy, żeby podczas ruchu miałybyśmy czuć dyskomfort w idealnej sukni uszytej na miarę, tak jak w przypadku stanika, nie ma opcji, żeby coś nam się brzydko wylewało przy pochyleniu  🙂
    Można też przytoczyć przykład z super wygodnymi butami z obcasem, który doda nam te parę centymetrów, a noga wciąż będzie czuła wygodę, bez żadnej konieczności zmiany butów w ciągu dnia.
    Tak samo ważny jest podkład na buzi. On musi być idealny. Na rynku jest tyle podkładów, tylko najgorsze są te poszukiwania i testowania. Ile czasu to zajmuje, i ile czasem kasy się na to przeznacza, ale wiecie jakie to fajne uczucie, kiedy się ten ideał już znajdzie…?
    Ja ten ideał znalazłam i jest to najnowszy podkład marki Smashbox Skin Studio. Tak jak oczekiwałam rewelacji po podkładzie Chanel Perfection Lumiere i czego zabrakło mi w nim, tak znalazłam to  właśnie w Studio Skin. Kiedyś Guerlain opisywał swój podkład Lingierie jako podkład jak druga skóra niczym idealnie dobrana bielizna, tak bez wątpienia mogę to powiedzieć o nowym podkładzie Smashboxa. Jego największy plus to taki, że nakładając go cienką wartswą przez cały dzień nie czujemy, że mamy podkład na buzi, jest idealnie wtopiony na twarzy i do tego trzyma się cały dzień i wszystkie niedoskonałości są perfekt zakryte. W chanel Perfection Lumiere podkład po kilku godzinach zasychał, tworząc maskę – ten tego nie robi – i dlatego jest dla mnie ideałem. Uwielbiam go. Dodatkowy plus to kolorystyka. Na załączonych zdjęciach te odcienie wyszły dosyć ciemne, mimo, że nie użyłam flesza, być może to z winy dzisiejszej zachmurzonej pogody odcienie tak wyszły. Nie mam go jeszcze w swojej kosmetyczce, ale wiem już na jaki kolor się zdecyduje. Będzie to kolor 2.1 🙂 i wspomnę jeszcze o dodatkowym plusie, bardzo wiele dla mnie znaczącym – otóż mając cerę skłonna do zapychania, ten podkład krzywdy nie czyni 🙂
    To wszystko razem czyni go IDEAŁEM 🙂

    Cena 195 zł, ale z rabatem 20% jaki do 30.października możemy dostać w perfumerii Sephora będzie nas kosztował 156 zł.

    Idealny podkład Smashbox Studio Skin