Chanel Illusion D’ombre 847 Envol

    Mieniące, iskrzące brzoskwiniowe odcienie lubię nie tylko na ustach czy policzkach, ale równie dobrze pięknie prezentują się na powiekach. Brzoskwiniowy, morelkowy, łososiowy, czyli najprościej mówiąc różowo-pomarańczowy to mój odcień. To kolor, którym można ładnie zdjąć zmęczenie z twarzy, podkreślić opaleniznę a nawet nadać zmysłowy look. Dlatego taki ENVOL bardzo przypadł mi do gustu. Widzę w tym produkcie fajny potencjał – standardowo jako cień i  eyeliner, i również kapitalnie prezentuje się na ustach w roli błyszczącej pomadki.

    Kremowe cienie Chanel Illusion D’ombre nie należą do najtrwalszych, mimo, że w nazwie jest opis long wear. Dlatego dobrze jest posłużyć się bazą pod cienie ( np UD Eyeshadow Primer Potion) przed nałożeniem produktu. Unikniemy dzięki temu pojawiających się prześwitów po ok. 5 godzinach.

    Oprócz koloru podoba mi się w tym kosmetyku to, że jest tak łatwy w aplikacji, nałożyć go można palcem albo pędzlem do korektora. Jego kremowa i niezasychająca konsystencja pozwala nam na doprowadzenie efektu, na jaki nam zależy. Czy chcemy go połączyć z czarną kreską, czy też posłużyć się jako cieniem bazowym – możliwości zależą od naszej wyobraźni.

    IMG_9870 IMG_9860

    Niestety cień nie jest w stałej ofercie, można go znaleźć – lub był dostępny –  w kolekcji Chanel Plumes Précieuses de Chanel Holiday 2014, ale podejrzewam, że dla chcącego nic trudnego, zawsze jeden się znajdzie:). Gorzej pewnie miałaby się sprawa z rozświetlaczem Camelia de Plumes.

    Dziewczyny, a jakie są Wasze ulubione kolory w makijażu?