Laura Mercier Smooth Finish Foundation Powder #07

     

    Wśród sporej ilości pudrów, które jak dotąd w swoim życiu wypróbowałam, grono moich ulubieńców mocno się zawęziło, bo moje oczekiwania stały się coraz większe. Dobry puder to taki, który nada kryjącego efektu bez wrażenia maski na twarzy, nie podkreśli rozszerzonych porów, a subtelnie je ukryje, będzie długo zachowywał matową cerę, i dodatkowo nada efekt miękkich konturów. Czy taki istnieje..? Oczywiście 🙂 Takim oczekiwaniom sprosta Almost Powder z marki Clinique to właśnie jego miałam we wczorajszym poście, gdy prezentowałam Wam Fusion Soft Lights), Photo SET Powder ze Smashbox’a, wypiekany puder MicroSmoooth marki Sephora oraz ten, o którym dziś coś więcej napiszę – Smooth Finish Foundation Powder od Laury Mercier.

    Laura Mercier Smooth Finish Foundation Powder 9,2 g/220 zł to podkład w kompakcie, który zapewnia efekt drugiej skóry. Można stosować go na mokro lub na sucho w zależności od potrzeb i krycia, jakie chcemy uzyskać. Jedwabisty puder zapewnia naturalny efekt wykończenia makijażu, tuszuje niedoskonałości, nawilża i wygładza drobne linie. 

    Główne składniki to ultra-zmikronizowane pigmenty (sprawiają, że produkt łatwo się rozprowadza i dopasowuje do skóry), witamina A (antyoksydant chroni skórę przed wolnymi rodnikami), masło Shea oraz sojowe (nawilżają i odżywiają skórę). 
    Do wyboru 8 odcieni.
     


    Nałożony na sucho, bez wcześniej nałożonego podkładu, daje bardzo delikatny efekt krycia oraz ładnie ujednolica kolor na twarzy. Nadaje subtelnego woalu, cera wygląda zdrowo i promiennie, jednak w ten sposób nałożony nie zamaskuje zaczerwienionych niedoskonałości. Efekt matu utrzymuje się wzorowo przez 6 godz, a pory są delikatnie ukryte.

    Gdy nałożymy go zwilżoną gąbeczką, która jest dołączona do kompaktu, efekt krycia osiągnie poziom „extreme” (w przypadku sporej przesady z ilością uczucie ściągnięcia gwarantowane). Wszystko jest wtedy ładnie zakamuflowane, cera nadal wygląda bardzo dobrze, i faktycznie nie ma efektu maski na twarzy. Niestety, przy mocniejszym kryciu skraca nam się czas matowej cery, na mojej mieszanej trwa wtedy 4 godz. bez widocznego sebum.



    W połączeniu z jakimkolwiek delikatnym fluidem i pudrem Smooth Finish, taki make up podoba mi się najbardziej. Nie ma potrzeby wtedy mocno pudrować nim twarz. Fluid nieznacznie ukryje drobne niedoskonałości, a pudrując kompaktem, potęgujemy krycie zachowując największy przy tym komfort lekkości oraz naturalny wygląd twarzy.


    Miałyście już okazję bliżej poznać kolorówkę Laury Mercier? 
    A jakie są Wasze ulubione pudry kompaktowe ?