Sekret przeciwzmarszczkowy – Émulsion Secret Premières Rides | EISENBERG

     

     

    Najbardziej higieniczną formą aplikacji kremu jest opakowanie wyposażone w pompkę. Tylko takim sposobem można zabezpieczyć dopływ tlenu, który wiąże z namnażaniem bakterii w produkcie do pielęgnacji. Nie zawsze korzystamy z dołączonej szpatułki i nie zawsze taką szpatułkę znajdziemy w kartoniku po kremie. Zazwyczaj, gdy odkręcamy wieczko, to odruchowo nabieramy na palce (nie zawsze co dopiero umyte i wytarte w ręcznik papierowy) porcję kremu nie zdając sobie momentami sprawy, że właśnie przyczyniłyśmy się do namnożenia bakterii w kremie. Jak tego uniknąć? To proste – wybierając kremy w opakowaniu z pompką typu airless.

     

    Marka Eisenberg doskonale zdaje sobie z tego sprawę i jako jedna z nielicznych na rynku kosmetycznych ma zdecydowaną większość swoich kremów zamkniętych w najbardziej higienicznych opakowaniach. To dzięki temu mogą śmiało zrezygnować z silnych konserwantów. Jaka jest jeszcze inna korzyść z pompki typu airless? Taka, że dzięki temu, że powietrze nie dostaje się do środka, nie dochodzi do utleniania składników, a marka Eisenberg słynie z niezwykle dobroczynnych molekuł. 

     

     

    Emulsja Sekret Przeciwzmarszczkowy

    Emulsję Eisenberg zaczęłam stosować w połowie lutego. Bardzo szybko zauważyłam, jak pozytywnie moja skóra reaguje na tą pielęgnację. Szczególnie zaimponowała mi konsystencja – jest idealna dla osób z cerą mieszaną. Sprawdza się w każdych warunkach klimatycznych. Czy na dworze jest chłodno, czy w mieszkaniu panuje suche powietrze, to w żaden sposób moja skóra nie reagowała negatywnie. Nadal towarzyszyła jej miękkość i przede wszystkim odczuwalna gładkość. 

     

    Émulsion Secret Premières Rides Emulsja Sekret Pierwsze Zmarszczki EISENBERG

     

    Konsystencja emulsji

    Wracając do konsystencji emulsji. To formuła Oil-Free. Jest lekka, niezwykle nawilżająca i nadaje odrobinę pudrowego wykończenia. To coś, co uwielbiam i każda z pań, która kiedykolwiek zetknęła się z taką teksturą i zauważyła, jak cudownie się wchłania i nadaje satynowego efektu na skórze, będzie wiedziała, że ta pielęgnacja jest dla niej stworzona.

     

     

    Skład – kluczowe składniki

    Wyjątkowe stężenie kwasu hialuronowego ( o niskim ciężarze molekularnym) i Formule Trio-Moléculaire sprawiają, że emulsja redukuje zmarszczki i doskonale zwiększa nawilżenie. Witaminy C i E uzupełniają działanie tej codziennej pielęgnacji dzięki swoim powszechnie znanym właściwościom antyoksydacyjnym. 

     

    Formule Trio-Moléculaire

    Enzymy: biotechnologiczne molekuły o działaniu keratolitycznym ułatwiają usuwanie martwych komórek naskórka i wzmagają odnowę komórkową. Poprawiają strukturę i wygląd skóry. 

     

    Cytokiny: peptydy z mleka, które odbudowują skórę właściwą, poprawiając elastyczność, jędrność i redukując szorstkość oraz zmniejszając głębokość zmarszczek.

     

    Biostymuliny: wyciąg z młodych pędów buku z biologicznych upraw, roślinny kompleks zawierający czynniki peptydowe dotlenia komórki i pobudza syntezę białkową w keratynocytach. Wygładza powierzchnię skóry, zmniejszając głębokość zmarszczek.

     

     

    Wrażenia

    Działanie nawilżające emulsji przeciwzmarszczkowej Émulsion Secret Premières Rides jest zauważalne oraz momentalnie odczuwalne od chwili nałożenia. Moja skóra staje się promienna, miękka i jednocześnie zyskuje na poprawie sprężystości, a to bardzo lubię w kosmetykach do pielęgnacji. Dzięki temu, że nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, mogę szybko przejść do wykonywania makijażu. Poza tym, ta emulsja świetnie współpracuje z każdym podkładem i pudrem, i dlatego mogę śmiało zrezygnować z bazy wygładzającej. Zauważyłam również poprawę elastyczności skóry i dzięki temu moje pory są zwężone jak po maseczce z białą glinką. 

     

    Émulsion Secret Premières Rides(KLIK) występuje w dwóch wersjach: jako emulsja oraz jako krem – wzbogacony dodatkowo masłem karite. Do stosowania jako pielęgnacja dzienna i nocna. Dedykowany kobietom od 28-40 lat. 

     

    Gorąco polecam!:)

     

    • Nie miałam, ale bardzo mnie kusi 🙂

    • Świetna musi być ta emulsja 🙂 I wielki plus dla Eisenberga za takie opakowania!
      A twoje zdjęcia Aguś są przepiekne, bardzo miłe dla oka 🙂

      • Justynko kochana, dziękuję ogromnie 🙂
        To prawda, takie opakowania powinny stać się priorytetem dla wielu marek, zwłaszcza dla tych, co nie dodają parabenów do swojej pielęgnacji.

    • Agnieszka S.

      namówiłaś mnie Kochana :*

    • Ależ oczywiście, nawadnianie organizmu to podstawa 🙂