Prisme Blush | Givenchy

     

     

    Wiosna w tym roku nie przestaje zaskakiwać. Podobnie jak marka Givenchy. W tym sezonie mamy do dyspozycji nie tylko nowy, matujący podkład o satynowym wykończeniu. Nie zabrakło również pudru o delikatnym jak mgiełka wykończeniu. To wszystko po to, aby makijaż stał się ukoronowaniem kobiecej urody i przede wszystkim nie obciążał rysów twarzy.

     

    W ofercie marki Givenchy pojawia się również fenomenalny produkt do aplikacji podkładu i pudru w formie gąbeczki, która różni się od przeciętnej tym, że jest bardziej silikonowa niż gąbczasta. to daje sporą przewagę nad tego typu produktami. Śmiało można jej użyć na sucho, a efekt będzie równie piorunujący. Uwieńczeniem propozycji makijażu na wiosnę nie mogło zabraknąć różu do policzków – nowej odsłony Prisme Blush. 8 kombinacji kolorystycznych, po dwa kolory w każdym zestawie. Jest w czym wybierać.

     

    Prisme Blush

    Zuchwały czar różu w nowej odsłonie. Nowoczesny i wielkomiejski. Przedmiot pożądania. Makijaż szyty na miarę. Nowy PRISME BLUSH to produkt dla kobiety z charakterem. 

     

    Givenchy to marka o niezrównanym kunszcie w dziedzinie makijażu, mistrzowsko panująca nad pigmentami, kolorami i światłem, doskonale rozumiejąca urodę i skórę kobiet na całym świecie. Całokształt tej wiedzy znalazł odzwierciedlenie w gamie duetów róży przeznaczonych dla każdej cery. Od dyskretnie naturalnych po niezwykle śmiałe – teraz każda kobieta może dzięki nim podkreślić swoją osobowość.

     

     

    Muśnięcie różem, bardziej niż jakikolwiek inny gest makijażu, pozwala ukazać wdzięk rysów twarzy i zaangażować emocje w wieloznaczną romantyczną grę. Nicolas Degennes wykorzystał cały swój twórczy talent, aby zgłębiać skalę tych emocji i odzwierciedlić je w ośmiu kompozycjach kolorystycznych niezwykłego produktu PRISME BLUSH. Poniżej na zdjęciu odcień #03 Spice.

     

     

    Opakowanie w stylu couture

    Poręczny PRISME BLUSH może nam wszędzie towarzyszyć. Produkt ma kompaktowe opakowanie w idealnie foremnym kształcie prostokąta, w czarnym lakierowanym kolorze. Zdobi go pieczęć-logo 4G i metalowy guziczek w formie legendarnego ćwieka Couture.

     

    Wewnątrz pudełeczka znajduje się pędzel, którego pióropusz ma idealną gęstość, aby można było nim nabierać obfitą ilość pudru. Nawet jeśli ledwie muska skórę, pozostawia na niej optymalną ilość różu, by zapewnić oczekiwany efekt. Jego starannie wyprofilowany kształt pozwala podkreślać strukturę twarzy i pełni podwójną rolę: pędzel wygładza wydłużonym bokiem lub maluje wierzchołkiem.

     

    Kompaktowy róż, uformowany na kształt legendarnych pryzm, ma konsystencję lekkiego pudru, który łatwo rozprowadzić na skórze cieniutką warstwą makijażu. Proste muśnięcie pędzla nadaje twarzy nowy blask i na nowo definiuje jej rysy. Każdy kompakt zawiera dwa starannie dobrane odcienie, które się wzajemnie dopełniają. Źródłem inspiracji było zarówno malarstwo barwnych płaszczyzn Marka Rothko, jak i wysublimowana technika cieniowania sfumato.

     

    Najjaśniejszy odcień perłowy jest źródłem światła. Można go używać jako bazy, zanim nałożymy kolor, lub jako rozświetlacza, który uwydatni te partie twarzy, które naturalnie odbijają światło: wypukłe części kości policzkowych, grzbiet nosa i skronie (nad łukami brwiowymi). Z kolei odcień ciemniejszy zapewni skórze zdrowy, promienny blask. Można nałożyć go na środkową część kości policzkowych – tu, gdzie uśmiech ma swój początek.

     

    Wrażenia

    Przepiękny odcień różu Spice jest tym produktem, którego nie mogło zabraknąć w mojej wiosennej kosmetyczce. Z wdziękiem podkreśla policzki i nadaje im dziewczęcego rumieńca. Koralowy odcień jest genialnie napigmentowany i łatwy w użyciu. Pięknie i subtelnie się wtapia nadając subtelnego uroku. Nie sposób nim zrobić  plamy. Jeszcze wspanialszy jest cukierkowy róż, który tworzy rozświetlającą woalkę. Jest idealny do podkreślania szczytu kości policzkowej jak i na cały policzek, który wcześniej został podkreślony koralowym Prisme Blush. Trwałość imponująca.
    Na zdjęciach powyżej mam nałożoną tylko jaśniejszą stronę różu. Użyty podkład – Fond de Teint Eisenberg #01, puder sypki Ultra HD Make up for ever, korektor pod oczy Cashmere Concealer Burberry, na powiekach cień Eyes To Kill #7 Giorgio Armani oraz Lingerie #07 NYX, kreska to cień z paletki Estee Lauder, maskara Eyes To Kill Giorgio Armani. Na ustach szminka Le Rouge Givenchy #102 Beige Plume.
    Tagi:
    • Pink Lipstick

      Wow dawno mi się żaden róż tak nie podobał 🙂 Ten jaśniejszy zdecydowanie bardziej mi się podoba, no i przepięknie wygląda na policzku :))

    • Bardzo delikatny 😉 Póki co z Givenchy kuszą mnie pomadki i perfumy 🙂 Fajnie Ci w tym ciemnym kolorze włosów 😉 <3