Nowe, zjawiskowe szminki GUERLAIN – Rouge G de Guerlain

     

     

    Jest w nich coś magicznego i wyjątkowego. 15 intrygujących etui, 30 zjawiskowych odcieni. Pomyślałam: to będzie cud, gdy na jednej się skończy. TAK! Te szminki hipnotyzują. Można dowolnie przebierać, kombinować, zmieniać, a wszystko po to, by szminka była maksymalnie pod nasz gust. I uwaga! Pierwszy zakup to prawdopodobnie tylko wstęp do powstawania własnej kolekcji.

     

    Odczułam to na własnej skórze. I nie wiem też, co mnie bardziej kręci – zawartość, czy opakowania? Bo i jedno i drugie powoduje przyspieszoną akcję serca, identyczne uczucie jak przy zakupie torebki, czy butów zakończone falą endorfin. Znacie to uczucie, prawda? Oczywiście na samym końcu pojawia się ten niekontrolowany monolog z własnymi myślami i budowanie oczami wyobraźni z czym to zestawić itd.

     

    I za każdym razem, po wyjściu z perfumerii to nieśmiertelne przekonanie: Mogłam wziąć tamtą, chyba bardziej mi się podobała. Wracasz do domu, patrzysz na swój nowy skarb i myślisz – P R Z E P I Ę K N A! Muszę mieć koniecznie jeszcze tamtą. Serio, tak właśnie jest w przypadku tej szminki.

     

     

    #My Shade

    Tytuł na pewno Wam już zasugerował nazwę szminek, o których na wstępie pisałam. To o nowych szminkach marki Guerlain – Rouge G. Jeśli w ostatnim czasie, w ciągu ostatnich 3 miesięcy odwiedziłyście perfumerię, to na pewno zwróciłyście uwagę na te piękne opakowania. Jestem bardzo ciekawa, które odcienie szminek wpadły Wam w oko, bo mi? Mi się podoba 5 odcieni. Oczywiście oprócz tych, co już mam, a mam dopiero dwa. Tak, tylko dwa, bo nie wiem, którą trzecią najpierw kupić: #41 – taka soczysta, wakacyjna pomarańcza pięknie podkreślająca subtelnie opaloną cerę, #77 to egzotyczny, mega seksowny róż, #71 to połączenie malinowej czerwieni z purpurą i różem, #65 czerwień, która mega zachwyca oraz #21 wyjątkowy i jedyny odcień czerwieni, którego prawdopodobnie jeszcze nie mam.  

     

    GUERLAIN MAKE UP

     

    GUERLAIN szminka

     

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain

     

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain Flaming Red

     

    #My Case

    Etui tych szminek są jak szkatułka dla waszej szminki. Od ich pierwszego wejrzenia, co chwilę zmieniałam zdanie, które mi się najbardziej podoba i które za chwilę będę mieć. I wiecie co, po piątej decyzji poddałam się, chcę mieć 10 w swojej kolekcji! 🙂 Trzy już mam: wężową skórę, beżową i różową. Następny będzie biały kamyczek i złoto Boheme. Nie zabraknie oczywiście jeszcze krokodylej skóry w czerwonym kolorze. I jeśli zapas się nie wyczerpie to w mojej kolekcji nie powinno zabraknąć K-Doll w cukierkowym wydaniu

     

    Tak, te opakowania są jak magnes! Przyciągają wzrok i szminkę. W środku klasyka – nie zabrakło podwójnego lustereczka, w którym przeglądamy nasze piękne usta. 

     

    SEPHORA

     

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain

     

    SEPHORA

     

    GUERLAIN G FLAMING RED

     

    #My Style

    Szminka, która pierwsza zagościła w mojej kolekcji to odcień #25 – Flaming Red. Ten kolorek uwiódł mnie od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że na początku taka czerwień to doskonały wybór.

     

    Potem wyszła ze mnie moja subtelniejsza osobowość i decyzja padła na delikatny beż z domieszką koralowego różu – to odcień #02 Light Beige. Na sephora.pl widnieje napis „zapas wyczerpany”, niestety. Dlatego warto go poszukać stacjonarnie i najlepiej od razu przymierzyć. Aczkolwiek światło może przekłamywać piękno tego koloru i zaprezentować się wbrew pozorom nijako.

     

    Light Beige to szminka w odcieniu nude, która nada się do każdego makijażu. Zjawiskowo prezentuje się do wakacyjnego look’u w stylu safari lub boho, ale również ma swój urok przy klasycznej kresce w brokatowej odsłonie. W towarzystwie smoky eyes trudno będzie zdecydować, co bardziej przyciąga wzrok w makijażu – oczy, czy usta?

     

    Konsystencja #02 jest bardzo lekka i kremowa. Nie pozostawia na zębach śladu, ale jest przy tym mniej trwalsza. Jednak to nie znaczy, że zniknie z ust zaraz po nałożeniu. Utrzyma się do 3 godzin i zostanie z nami nawet po wypiciu czegoś dobrego. Bardzo dobrze nawilża usta. Podczas malowania nie wychodzi poza kontur ust i jest bardzo przyjemna podczas aplikacji. Dobrałam do niej etui Preppy Chic – beżową skórę, która idealnie uzupełnia się z odcieniem szminki.

     

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain

     

    GUERLAIN LIGHT BEIGE ROUGE G

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain

     

    Makijaż w czerwieni Flaming Red

    Flaming Red to majestatyczna czerwień, która będzie pasowała do każdej karnacji skóry, koloru włosów i tonacji zębów. Sprawdzi się zarówno przy mocniejszym makijażu w kolorach brązu jak i szarości. Uwielbiam ją również w towarzystwie brokatowej kreski w czarnym kolorze. Nie zestawiałam ją jeszcze z makijażem oczy w kolorach przygaszonego granatu i butelkowej zieleni. Myślę, że również w takich kontrastach pasowałaby idealnie. Ten kolor ma moc i zamierzam go wykorzystać na wszelkie możliwe sposoby. 

     

    Odcień #25 jest znacznie trwalszy od beżu #02. Kolor jest wręcz zatopiony w skórę ust. Szminka cudownie wygładza i nie wymaga wsparcia bazy pod szminkę ani użycia konturówki. Sunie po ustach jak masełko. Elegancko pachnie. To bardzo luksusowy produkt i można to odczuć zaraz po pierwszej aplikacji. 

     

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain

    GUERLAIN  - Rouge G de Guerlain MAKE UP

    Tagi: