Puder sypki Prisme Libre | Givenchy

     

     

    Największą zaletą pudrów sypkich jest to, że na skórze pozostają całkowicie niewidoczne oraz to, że bardzo trudno jest zużyć całe opakowanie w szybkim tempie. Takie jedno opakowanie wystarcza nieraz na 9-12 miesięcy codziennego stosowania. To bardzo wydajny kosmetyk w porównaniu do pudru prasowanego, który najcześciej wystarcza mi na 2, góra 3 miesiące. 

     

    Z reguły sięgam po pudry sypkie w odcieniu transparentnym. Rzadko kiedy puder dopasowuje do karnacji. Jednak marka Givenchy i ich najnowsze odcienie zwróciły moją uwagę na tyle, że musiałam koniecznie je sprawdzić na sobie.

    To Voile Rose #3 oraz Mousseline Acidulee #4. 

     

    Oba pudry zapakowane są w eleganckie, kultowe kwadratowe pudełko z dołączonym puszkiem z logo Givenchy.

     

     

     

     

    Givenchy Prisme Libre Voile Rosé #3

    Voile Rose to 4 cieliste odcienie pudru w różowym tonie, harmonijnie do siebie dobrane. Trzy z nich to jasne róże z większą lub mniejszą dozą beżu, z kolei czwarty puder to piękny, 100% jasny beż. 

     

    Voile Rose z pewnością przypadnie do gustu paniom, które zauważyły u siebie ziemistość cery. Ten kolor sprawdzi się również na skórach dojrzałych. Taki różowy odcień pudru ożywi karnacje i odmłodzi skórę nadając jej świeżego wyglądu. Matujący efekt pudru jest bardzo lekki, jak jedwab. Dzięki temu, nawet skóra bardzo dojrzała będzie wyglądać efektownie i młodziej. 

     

    Na codzień, do sesji fotograficznych ten odcień Voile Rose sprawdzi się idealnie!

     

     

     

     

     

    Givenchy Prisme Libre Mousseline Acidulée #4

    Mousseline Acidulée to 4 różne odcienie pudrów, których głównym zadaniem jest korekta koloryty. Z tego koloru ucieszą się panie z ciemniejszą karnacją, nie są to bowiem odcienie dedykowane bardzo jasnym cerom. Zieleń zneutralizuje naczynka oraz inne zaczerwienia na twarzy, fiolet ukryje zasinienia oraz ziemistość, z kolei dwa pozostałe kolory, jasny i ciemniejszy beż ujednolicą koloryt twarzy, nadając jej ciepłego odcienia. 

     

     

    I tak jak poprzednio opisany odcień pudru tak i ten pięknie matuje skórę bez efektu obciążania. 

     

     

    Jak nabierać puder Prisme Libre?

    Jest kilka sposób aplikowania. Ja mam dwa, które preferuję. Pierwszy z nich polega na tym, że wyciągam z opakowania mięciutki puszek z logo Givenchy, po czym zakręcam wieczko i potrząsam opakowaniem do góry nogami. Wystarczy raz. Odwracam puder mając wieczko na górze i je odkręcam.  Pod spodem wieczka mam idealną ilość pudru. Nabieram go pędzlem Prisme Libre Brush i pudruję twarz. Gotowe. Proste, szybkie i wygodne. 

     

    Drugi sposób, bardzo podobny  – nieco mniej ekonomiczny. Jeśli nie mam pod ręką ulubionego pędzla do pudru Prisme Libre to korzystam z dołączonego puszku. Wyjmuję puszek i zakręcam wieczko. Potrząsam, żeby puder osadził się na wewnętrznej części wieczka i odkręcam wieczko mając je na górze. Puder tym razem nabieram dołączonym puszkiem. Czynność powtarzam dwukrotnie. 

     

     

    Reasumując – te pudry Prisme Libre Givenchy są doskonałe! I z jednego, i z drugiego odcienia jestem bardzo zadowolona. Oba pięknie upiększają cerę nadając jej satynowego matu.  Delikatnie korygują koloryt skóry. Cudownie zmiękczają rysy twarzy, niesamowicie wygładzają i kamuflują rozszerzone pory. I ten luksusowy, kobiecy zapach! To niekwestionowany must have! Gorąco polecam!

     

    Piękna paleta odcieni pudrów Prisme Libre dostępna w perfumerii Sephora

    Tagi: