Giorgio Armani Velvety Cleansing Milk

    Jeszcze całkiem niedawno mój demakijaż ograniczał się do zmywania olejkiem z Sephory, potem używałam nieco płynu dwufazowego, żeby domyć pozostałości po tuszu i kredce, i na tym się kończyło.

    Mleczka do demakijażu „kojarzyły” mi się z suchą cerą mojej mamy, która właśnie ich ochoczo stosowała, mówiąc, że dobre mleczko to świetny wstęp do dalszego rytuału oczyszczania i nawilżania skóry twarzy. Z moją cerą mieszaną w kierunku tłustej, byłam daleka od stosowania mleczek, bo uważałam, że mi wcale nie służą. Ale, że wiek i preferencje zaczynają się zmieniać, chciałam znaleźć mleczko, które nie tylko poradzi sobie z demakijażem, jak płyn micelarny, ale będzie też ideałem do nawilżania skóry.


    I wszelkie moje oczekiwania wobec mleczka do twarzy, znalazłam własnie w VELVETY CLEANSING MILK. Bardzo ładnie zmywa podkład z twarzy, świetnie radzi sobie z produktami wodoodpornymi. Nie trzeba dociskać wacika, żeby doczyścić skórę. Po zastosowaniu mleczku, cera jest fajnie przygotowana do dalszych etapów pielęgnacji. Nie powoduje uczulenia, ani nie zapycha cery. Konsystencja ani nie za gęsta, ani nie za wodnista, przypomina lotion do twarzy.


    Jednym ruchem wacika z porcją mleczka poradzimy sobie z każdym miejscem na twarzy. Do całkowitego zmycia potrzebuję 4 wacików. Poniżej na zdjęciu możecie zobaczyć jego moc (pod okiem jeszcze nie zmyte miejsce, na policzku zmyte).

    Jest to dobry i godny produkt do polecenia, jednak jego cena może już nie brzmieć zachęcająco, za 200 ml produktu zapłacimy 195 zł. Jednak jego wydajność sprawia, że starcza na długo, a nie na miesiąc, jak to głównie bywa z przeciętnymi mleczkami do twarzy.

    Do kupienia głównie w perfumerii Douglas.