Marc Jacobs Beauty – New Nudes #102 Strange Magic

     

    New Nudes to gama żelowych pomadek od Marca Jacobsa, jakie można znaleźć w najnowszym asortymencie Sephory. We Wrocławiu markę Marc Jacobs Beauty znajdziecie są w Parku Handlowym Magnolia oraz w Galerii Dominikańskiej. Przyznam, że widok pierwszy raz tych produktów, mocno mnie zaszokował. Przede wszystkim design – wszystko wielkie! I wszystko zapierające dech w piersiach i budzące ciekawość, żeby wszystko dotknąć, sprawdzić i ..maznąć 🙂

    Dzisiaj pokażę Wam jeden z produktów jakie mam, właśnie tytułową pomadkę – Strange Magic. I tu należy się pstryczek w nos panu Marcowi, otóż dlatego, że to niestety felerna pomadka, ale o tym się dowiedziałam, jak już nałożyłam pomadkę na usta w domu. Robiąc swatche na dłoni w perfumerii, kolor mnie tak zaintrygował, że nie pomyślałam o tym, żeby sprawdzić go na ustach. I to był mega błąd.

    Chodź kolor jest naprawdę piękny, tak naprawdę nie ma nic wspólnego z kolorem, jaki daje na ustach – to zimny blady róż. Zapewnienia o szykownym wykończeniu pomadki być może dotyczą innych kolorów. Jeśli Wasze usta, drogie Panie, nie przejdą wcześniej kuracji mocno nawilżającej usta, to lepiej nie pchać się z zakupem tych pomadek New Nudes, bo inaczej też możecie poczuć gorzką pigułkę rozczarowania.

    Zanim mocno zajęłam się swoim nawilżeniem ust, i patrząc na zapewnienie, że pomadka ma cechy nawilżające, byłam pewna, że nie będę mieć żadnych obiekcji. Nałożyłam pierwszą warstwę i ..? Co to za prześwity? Dlaczego skórki tak widać? Co to za kolor? Nałożyłam drugi raz, trzeci, czwarty i nawet piąty. Dopiero za szóstym razem widać było, że pokryłam całe usta tym odcieniem. Znam inne pomadki żelowe, np Inglota, i nigdy nie trzeba było tyle nakładać, żeby kolor wyrównać. Na drugi dzień, kiedy swoim ustom poświęciłam 20 minut nawilżenia olejkami, peelingami i odżywczymi Carmexem, dopiero pomadka zaczęła dobrze wyglądać. Ale to też nie to, czego się spodziewałam. Myślałam, że są tak samo kremowe jak te Le MARC, że tak jak w ich przypadku, pięknie wygląda jedna warstwa, że są tak samo kremowe.

    Dlatego polecam wszystkim chętnym na ta szminkę – zabierzcie ze sobą swój pędzelek do ust, i każdą pomadkę, która Wam się spodoba sprawdzajcie na ustach. Nie tak jak ja, na dłoni.

    Poniżej na zdjęciach mam kilka warstw pomadki. Dodam jeszcze, że pomadka bardzo szybko znika z ust – zero trwałości!

    Co zrobię w takim razie z takim słabym kosmetykiem, będzie mi służył do rozjaśniania ciemniejszych pomadek, bo z tym radzi sobie świetnie. Nałożona na inną pomadkę, tworzy przy okazji nowy kolor i taki efekt jest ok.

    Marc Jacobs nudes
    na oczach mam najnowszy cień w płynie Giorgio Armani #11 oraz cień Rich Cocoa Laury Mercier

    Cena za 3,6 g pomadki to 125 zł.