Beauty Summer – ulubione kosmetyki na wakacjach

     

    W wakacje moim hasłem przewodnim jest „minimalizm. Odnosi się to do ubioru, bo przecież im mniej i lżej tym lepiej i to samo dotyczy mojej wakacyjnej kosmetyczki (takiej wersji premium) jak i samego makijażu. Patrząc na to, po które kosmetyki najczęściej sięgałam latem i na to, co będzie moim nowym hitem nadchodzących wakacji, postanowiłam stworzyć listę ulubionych kosmetyków stosowanych latem.

     

    BB, CC kremy

    Latem nie mają szans tak naprawdę żadne podkłady do twarzy. Wszystko spłynie i nie ma sensu męczyć skórę przykrywaniem jej, kiedy panuje tak doskonała aura, a zwłaszcza kiedy jest się nad morzem. Jedyną słuszną propozycją są BB lub CC kremy, ale tylko pod warunkiem, że jesteśmy ich na 100% pewne, że dadzą sobie radę w upalny dzień lub wieczór. W tamtym roku polecałam Lancome City Miracle z filtrem 50 SPF i nadal gorąco polecam ten kosmetyk. Jego recenzja widnieje na blogu – tutaj.

     

    Baza brązująca

    Niekwestionowaną najlepszą bazą brązującą wg mojej kategorii wciąż pozostaje Chanel Soleil Tan de Chanel. Świetnie wyrównuje koloryt w momencie, kiedy twarz mocno zabezpieczamy filtrem przeciwsłonecznym mocno się odcina od reszty opalonego ciała. Baza ta nie tylko ładnie nadaje brązu, ale również jest genialna pod kątem konturowania i tak samo świetnie służy do podkreślenia policzków. Jest mega wydajna. Przyjemna w użyciu. W opakowaniu jest jej aż 30g i taka ilość starcza na kilka miesięcy stosowania.

     

    Puder

    Pamiętam jak taki jeden ewenement zdał egzamin na 5, był to puder mineralny marki Smashbox – Halo Hydrating. Kupiłam go tuż przed wyjazdem do doskwierającej upałem Turcji. Stosowałam go z bazą rozświetlającą, która chyba przez pomyłkę została wycofana – Artificial Light. No cóż, pomyłki zdarzają się nawet u najlepszych. Wróciłam mega zadowolona, bo jak się okazało, oba kosmetyki świetnie dały sobie radę w tak gorącym klimacie. I wtedy się też zaczęłam moja miłość do marki Smashbox.

     

     

    Cienie do powiek i kredki

     

    Dawno się już przekonałam, że najlepsze kremowe cienie w słoiczku należą do marki Shiseido. Najszybciej i to bez pędzelków, czy aplikatorów można nimi wykonać fajny makijaż oka. Po prostu samym palcem można nanieść cień, rozetrzeć i gotowe. Trzymają w ryzach sebum, ich konsystencja jest lekko satynowa i nadają błyszczący efekt. Odcień koloru można intensyfikować poprzez dokładanie kolejnych warstw tworząc wyśmienity makijaż. Moje ulubione kolorki na lato to: Sunshower (OR313, Fog BR 727 oraz Tin SV 810).

     

    Drugą, równie doskonałą alternatywą do stworzenia makijażu na upalny dzień są kredki Sephora – Contour Eye Pencil z 12 godzinną trwałością i wodoodporną formułą. Przyznam, że za każdy razem, kiedy do nich podchodziłam, by obejrzeć kolorki, ciężko mi było zdecydować się tylko na jedną sztukę. Wybór jest mega. Kredki są miękkie, ale jednocześnie nie ich rysik nie pęka. Po zatemperowaniu bardzo długo można nimi się malować bez konieczności kolejnego ostrzenia. świetnie się nimi rysuje, są dziecinnie łatwe w użyciu. Do tego cena jest bardzo przystępna – 29 zł to ich cena regularna. Na wyprzedażach latają po 12 zł. Polecam odcienie: #22 Indulge yourself, #15 Flirfting game, #20 Good mood, #37 Gold Heart, #28 Baby blues.

     

    Maskara do rzęs

    Latem jest zwolenniczką stosowania wodoodpornych maskar. Ta marki Givenchy jest nie tylko absolutnie świetna i łatwa w demakijażu, ale również genialne jest w niej opakowanie. Uwielbiam kosmetyki w białym kolorze. wyglądają tak estetycznie, elegancko i jednocześnie glamour.

     

    Błyszczyki

    Chanel Levres – niepokonani faworyci od kiedy je poznałam. Trwałość super i tak samo wybór. Jest naprawdę w czym wybierać i wciąż, co sezon marka Chanel serwuje kolejne wyśmienite odcienie.

     

    Mgiełki i olejki perfumowane

    Botherm L’eau to mojo ukochana woda odświeżająca, która pokonała moją miłość do Clarinsa Eau des Jardins, któremu byłam wierna dobre kilka lat.  Jak wariatka w tamtym roku wykupiłam wszystkie stany magazynowe Douglasa w obawie, że już nie będę mogła go nigdzie dorwać. Na szczęście moje obawy poszły precz. Biotherm L’eau znów jest dostępny. Tym razem w zestawach z balsamem o tym samych cytrusowym zapachu.

     

    Chanel Chance mgiełka to bardzo dobre rozwiązanie na upały. Dzięki takiej wersji zapachu można uniknąć uczulenia słonecznego. Wiem, że dorwanie mgiełki zapachowej graniczy z cudem, ale warto sobie o niej przypomnieć zwłaszcza jak jesteśmy na lotnisku. Często są tak ulokowane w sklepach bezcłowych.

     

    Olejek perfumowany Chanel o zapachu Mademoiselle niestety też graniczy z cudem, aby go kupić. Takie cuda można znaleźć w niektórych perfumeriach internetowych. Ten suchy olejek po prostu kocham – cudownie nawilża skórę i bardzo długo nim pachnę.

     

     

    Lakier do paznokci

    Na lato polecam zrobić hybrydkę. Tylko najpierw dobrze będzie znaleźć super-kosmetyczkę, która świetnie umie ją położyć. Ja ze swojej strony mogę polecić gabinet kosmetyczny Vanillia Beauty, który znajduje się na Przymorzu w Gdańsku i kosmetyczkę panią Agatę- pełna profeska! KLIK Pani Agata pracuje na żelach hybrydowych marki Opi. Największy wybór kolorów jest dostępny właśnie u nich.

     

    Mgiełki odświeżające

    W tamtym roku moim odkryciem była mgiełka odświeżająca marki Collistar. Zabierałam ją za każdym razem na plażę i razem z mężem, przy doskwierających upałach chłodziła,przynosiła ulgę i zapewniała zastrzyk energetyczny swoich zapachem. Stała się moim/naszym ulubieńcem. Dwa opakowania to idealna porcja na całe wakacje. W tym roku powtarzamy zakup naszej bryzy w spreju.

     

    Mgiełka Avene Must Have od kiedy ją poznałam. No nie bata, żeby przeżyć wakacje bez tej mgiełki kojącej 🙂

     

    Filtry przeciwsłoneczne

    W tym roku jesteśmy pod ochroną Shiseido. Marka całkiem niedawno wypuściła naprawdę coś extra – lotion Expert Sun z filtrem 50+ UVA, który jest dedykowany szczególnie dzieciom i osobom o wrażliwej skórze. Produkt jest genialny, bo nie zawiera szkodliwych substancji, które mogą uczulić jak np parabeny. Jest pozbawiony zapachu. Ma bardzo delikatną konsystencję, super się wchłania. Nie bieli skóry. Hitem jest to, że kosmetyk aktywuje się nie tylko zaraz pod tym jak posmarujemy nim ciało. Jego siła ochronna wzrasta w chwili zetknięcia skóry z wodą. Brawo Shiseido! Mogę być teraz spokojna o moją Olę, która swoje plażowanie spędza głównie w morzu. Mało tego, Expert Sun Protection Lotion sprawdził się rewelacyjnie jako krem baza pod makijaż. Razem z bronzerem tej marki tworzą absolutnie doskonały duet. Koniecznie się o tym przekonajcie.