Jak pozbyć się cellulitu? Linia modelująca Stenders

     

    Walka z cellulitem to prawdziwa wojna. Wojna, którą można wygrać tylko dzięki określonej strategii działania. To taktyka polegająca na wytoczeniu kilku działań oraz dalekosiężna konsekwencja. To również ćwiczenie swojej silnej woli i praca nad sobą. Walkę z cellulitem można śmiało ogłosić nowym stylem życia, gdzie nagrodą jest nie tylko wygrana z niepożądaną tzw. skórką pomarańczową, ale również nowa wersja siebie – lepszej siebie.

    Jak pozbyć się cellulitu?

     

    • Motywacja

    Po pierwsze należy uzbroić się w potężną dawkę cierpliwości. Pozytywne nastawienie to pierwszy sukces, który już możesz sobie policzyć na swoją korzyść. Po drugie – motywacja. Jeśli jest słaba, lub momentami słabnie obejrzyj swoje ulubione zdjęcie, na którym wyglądasz mega korzystnie. Walczysz o siebie, a nie o dorównanie innym.

     

    • Dieta i suplementy

    Woda, woda i jeszcze raz woda to Twój chleb powszedni. Najlepiej jest pić co pół godziny pół szklanki małymi łyczkami. W ten sposób organizm lepiej przyswaja wodę. Dzięki tej technice picia nie musi jej magazynować. Ile jej wypić? Teoretycznie 2,5 – 2,7 litra dziennie. Wiem, że niektórym osobom ciężko jest pochłonąć takie ilości w ciągu dnia, ale można skorzystać z pewnego sposobu, mianowicie posypać kanapkę, lub sałatkę przyprawą, np. pieprzem cayenne, który spowoduje, że będzie nam się chciało pić. Proste? Proste 🙂 Oprócz wody warto pić zieloną herbatę (polecam firmę Bastek) oraz czerwoną.

     

    Kawa? Owszem, ale tylko do dwóch małych filiżanek dziennie. Rewelacyjny jest też peeling z fusów kawy z dodatkiem miodu. Trochę brudne zajęcie, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi.

     

    Produkty w diecie, które pomagają w walce cellulitem to ryby i orzechy bogate w kwasy omega. Co do orzechów należy pamiętać o umiarze – 7 orzechów dziennie (uwielbiam orzeszki macadamia!) to wystarczająca porcja na pokrycie zapotrzebowania na kwasy Omega 3 oraz witaminy z grupy B. Orzechy zawierają dla nas cenną witaminę H, czyli Biotynę, która fantastycznie działa nie tylko na włosy, ale również na odchudzanie – szybciej spala i przetwarza węglowodany. 2 sztuki Brazylijskich w całości pokrywają dzienne zapotrzebowanie na selen.

     

    Orzechy orzechami, ale równie cennym elementem naszej diety powinny być oleje, zwłaszcza kokosowy, z krokosza i lniany. To zdrowe tłuszcze pomagające nam pozbyć się toksyn. Zapewniają one gładką i jędrną skórę. I nie tylko.

     

    Układając sobie dietę dobrze będzie kierować się produktami z niskim indeksem glikemicznym. Sprzyja to odchudzaniu oraz pomaga zmniejszyć ochotę na słodkie. Dzięki takiemu odżywianiu chronimy się przez zagrożeniem cukrzycy.

     

    • Ćwiczenia

    Forma całkowicie dowolna! Może to być szybki spacer na 1,5 godziny (8,6 km/10 tys. kroków) najlepiej codziennie. Można sobie to rozbić na dwa spacery. Albo można sobie ułożyć plan treningowy i jednocześnie pamiętać, aby się nie przeciążyć. Trening jest dla naszego organizmu lekkim stresem, lepiej uważać, żeby poziom kortyzolu nie poszedł nam za mocno w górę, bo zamiast pożądanych efektów, możemy zauważyć odwrotny skutek do zamierzonego.

     

    Siłownia – bardzo dobra opcja, ale lepiej by była pod czujnym okiem trenera. Źle wykonywane ćwiczenia bez odpowiedniej techniki oddechu nie sprzyjają oczekiwanym rezultatom.

     

    Ćwiczenia w domu, tzw. dywanówki – fantastyczna opcja wg mnie, a to dlatego, że skupienie jest lepsze, nic nie rozprasza Twoją uwagę. Swoboda to dwa, a trzy, że nie jesteś pod niczyją obserwacją. 20-30 minut dziennie takich ćwiczeń, które podpowiadają słynne trenerki fitness. Po upływie 3 miesięcy, ćwiczenia mogą przynieść naprawdę zdumiewające efekty.

     

    • Pielęgnacja

    Jak widać powyżej, wszystkie formy ataku na cellulit są w zgodzie z naturą i tego się trzymajmy. Szczerze przyznam, że do tej pory nie miałam godnych sprzymierzeńców w walce o wymarzoną sylwetkę. Serum chłodzące ani rozgrzewające na cellulit to nie były środki dla mnie. Ze względu na naczynkową skórę musiałam tego unikać, a niestety na rynku kosmetycznym takich produktów jest znaczna większość. I niestety  kiedyś doszłam do wniosku, że kosmetyki antycellulitowe to nie jest to żadna metoda. Jednak swoją skuteczność działania udowodniła mi marka Stenders.

     

    Linia modelująca marki Stenders to zestaw składający się z antycellulitowego olejku do masażu, z serum do ciała oraz peelingu.

     

    Produktem, z którym zetknęłam się po raz pierwszy była szczotka wykonana ręcznie z naturalnych materiałów –  z drewna brzozy oraz koziego włosia. Wykonany nią na sucho kolisty masaż ciała już na samym początku przekonał mnie do tej metody walki z cellulitem. Poprawa krążenia i gładsza skóra jest już zauważalna po 5 minutach masażu. Skóra nabiera bardzo ładnego kolorytu. To również bardzo przyjemna metoda masowania ciała, włosie bardzo przyjemnie drapie nie powodując żadnego dyskomfortu, ani tym bardziej bólu.

     

     

    Gdybym miała wskazać największy walor tej linii modelującej, miałabym niezłą zagwostkę – czy wskazać skuteczność produktów, czy ich zapach? Jestem pod wielkim wrażeniem, jak obłędnie pachną te kosmetyki. To nie jest przypadkowy zestaw dobranych nut aromatycznych. W olejku zastosowano potężny arsenał aż 5 silnych olejków eterycznych: z mięty, cytryny, bergamoty, słodkiej i gorzkiej pomarańczy. To prawdziwy rarytas dla zmysłów.

     

    Antycellulitowy olejek masażu to skuteczny dawca gładkości, miękkości i nawilżenia. Efekt jest już po minucie zauważalny. Bardzo lubię go stosować. To dzięki niemu nabrałam ochoty na silniejszy rodzaj masażu, który odbywa się za pomocą szczypania. I wtedy faktycznie nie boli. Olejek został uzbrojony nie tylko w fantastyczny zapach, ale również w świetne składniki takie jak olejek ze słodkich migdałów, czy pestek winogrona.

     

    Beautiful Contour Body Slim, czyli serum Piękne Kontury Ciała ma taką przewagę nad innymi konkurencyjnymi produktami innych marek, że nie chłodzi skóry, co dla mnie było zawsze bardzo nieprzyjemnym objawem działania produktu. Nie rozgrzewa skóry narażając ją na podrażnienie i pękanie naczynek (zwłaszcza jeśli któraś z pań ma skórę podatną na ten defekt). I co najważniejsze, pierwsze małe efekty są już zauważalne po tygodniu stosowania. No wreszcie coś, co faktycznie działa! Serum zawiera kofeinę i ekstrakt z liści miodli indyjskiej, a to prawdziwy dar natury dla człowieka. Miodlę stosuje się w Indiach przede wszystkim do dezynfekcji ran. Wysoka zawartość związków siarki wspomaga dodatkowo wydalanie z tkanek substancji szkodliwych rozpuszczalnych w tłuszczach. W kosmetykach Stenders jak widać nie ma przypadkowości.

     

    Kolejny bardzo ciekawym produktem z tej linii jest drobnoziarnisty peeling – potęga relaksującego zapachu i gwarancja poprawy gładkości. Oprócz swojej podstawowej funkcji pozostawia ciało nie tylko pięknie wygładzone, ale również solidnie nawilżone. Przyznam szczerze, że po zastosowaniu tego peelingu mąż nie mógł oderwać swoich rąk od moich nóg.

     

    Detox Body Scrub to kombinacja (tak jak w pozostałych kosmetykach tej serii) 5 olejków eterycznych oraz w 100% naturalne drobinki ścierające, które nie podrażniają ani nie drapią skóry w nieprzyjemny sposób. Po zastosowaniu czuję różnicę w dotyku skóry – jest gładsza i jędrniejsza. To doskonały pierwszy krok, a idealnym uwieńczeniem jest krok drugi, czyli użycie na sucho szczotki Stenders.

     

    Gdybym miała wskazać, tylko dwa produkty spośród powyższych, które najsilniej działają w walce z cellulitem miałabym poważny problem, bo nie dwa, a trzy muszę wskazać – to po pierwsze szczotka (!), antycellulitowy olejek do masażu oraz serum do ciała. Te trzy narzędzia stanowią idealne uzupełnienie do walki o piękne ciało.

     

    Mam nadzieję, że mój wpis będzie dla Ciebie pożyteczny, a może masz chęć podzielić swoimi sposobami oraz pomysłami na walkę z cellulitem? Co na Ciebie działa? Napisz koniecznie w komentarzu – niech inni się dowiedzą 🙂

    • Subiektywna

      pokochałam tę serię 🙂 i wybrałabym dokładnie te same 3 produkty 🙂

    • Renata A.

      Ale mam ochotę na te cuda☺oprócz olejku biorę wszystko ☺ciekawe czy w D jest.

      • W Douglas online nie mają, ale za to Stenders ma swój sklep online 🙂 Bardzo fajny jest dział Prezenty 🙂

        • Renata A.

          Swego czasu był w jednej galerii, a teraz nie wiem czy go przenieśli czy zupełnie wynieśli ☺tak, online to wiem ze jest i pewnie zrobię zamowionko ☺
          Piękny nowy kolor włosów.

    • Ja z powoodu kolana ćwiczyć nie moge aczkolwiek cellulit lubie jednak mam zamiar wprowadzić zmiany 😉 na ten peeling mam chrapke 😉

      • Mały obszar cellulitu nie jest zły, gorzej gdy ma się go z przodu na nogach 🙁

    • Ale ciekawie napisany post! 🙂
      Ze swojej strony mogę polecić też masaże rękawicą nylonową i masażerem elektrycznym. Ciekawą opcją są też bańki chińskie.

      Jeśli chodzi o kosmetyki wspomagające ten proces, to prócz czarnej serii z Ziai (która została niestety wycofana) nie znalazłam nic, co by mnie zadowoliło.

      Ze Stenders zaciekawił mnie olejek.

      • Dzięki wielkie Iwonko <3
        Nylonowa rękawica to jest temat! Na bańki chińskie nie mogłabym się zdecydować przez to, że mam kruche naczynka, ale słyszałam, że są mega skuteczne.

    • Uwielbiam tą serię! A szczotka jest idealna zarówno do szczotkowania na sucho jak i w połączeniu z olejkiem 🙂