moje kosmetyczne HITY 2016 – kosmetyki do włosów

     

     

    W poprzednim roku moje włosy wypróbowały ponad 14 różnych szamponów do włosów, kilka odżywek, masek, kuracji, olejków oraz wiele produktów do stylizacji. Zmieniłam fryzjerkę na fryzjera i to była najlepsza rzecz  jaką zafundowałam moim włosom. Trafiłam na Mistrza! Dzięki niemu i jego profesjonalnym farbom Wella oraz Pravana, na których pracuje, moje włosy już nie potrzebują schładzania koloru w stronę 7.1. Wywaliłam szampony typu no yellow. Teraz wystarczy mi tylko rozświetlający do włosów blond oraz do farbowanych. 

     

    Tak samo nie mam już potrzeby stosowania masek intensywnie reperujących tak często jak to było za czasów, kiedy chodziłam do fryzjerki w Gdańsku. Nie pomagały mi nawet zabiegi Olaplex, gdzie i tak efekt na moich włosach utrzymywał się tylko do pierwszego mycia. Potrzebowałam mocnej zmiany, innego podejścia i wreszcie mam swojego Mistrza i mistrzowskie produkty do włosów, które za chwilę poznacie. Proszę Państwa, przedstawiam moim 9 ulubieńców kosmetycznych do włosów.

     

     

     

    Wella Liquid Hair

    Co to takiego? Kuracja do włosów. Technologia molekularnego wypełnienia włosów mająca za zadanie zregenerować, uelastycznić, odżywić oraz przede wszystkim uzupełnia w strukturze włosa uszkodzone aminokwasy i wypełnia całe jego włókno. Petarda w działaniu! Od pierwszego użycia stał się moim ulubieńcem. Znacie zapewne to uczucie zachwytu zaraz po wyjściu od fryzjera, kiedy włosy są takie lejące i błyszczą jakby były spryskane czymś nabłyszczającym? Taki efekt właśnie zapewnia ten kosmetyk marki Wella. Komu szczególnie polecam? Fankom zabiegu Olaplex, paniom, które mają zniszczone włosy od rozjaśniania, po trwałej ondulacji, mają bardzo rozdwojone końce i wyglądają na postrzępione.

     

    Ten specyfik wypróbowałam również na włosach mojej mamy, która rok temu zafundowała sobie trwałą. To co zobaczyłam po zastosowaniu Liquid Hair przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Miała lejące i przepięknie naprawione włosy, jakby przeszła dziesiątki zabiegów naprawiających strukturę włosa. I jak przepięknie błyszczały. 

     

    Taki piękny efekt utrzymuje się – jak zapewnia producent do 5 myć – ten fakt potwierdzam. Po tygodniu ponownie zastosowałam Liquid Hair, ale tym razem nałożyłam na włosy znacznie mniej niż zalecono i efekt był tak samo imponujący jak za pierwszym razem, gdy dałam 4 miarki wg sugestii. Jak używam ten kosmetyk? To dziecinnie proste. Po umyciu włosów i rozczesaniu nabieram z pipetki płyn, który jest konsystencji toniku i nakładam na włosy unikając tych u nasady, żeby głowa nie swędziała. Na etykiecie produktu jest napisane: Umyj włosy szamponem i osusz ręcznikiem. Nałóż pipetą 4-5 porcji . Wczesz grzebieniem. Susz suszarką przez 5 minut. Spłukuj przez 20 sekund. Ułóż  w swoim stylu. Ja jednak nie spłukuję. Nie ma potrzeby. Włosy są gotowe od razu po wysuszeniu, no chyba, że tonik był nałożony zbyt blisko głowy, wtedy będzie swędzić. 

     

    W szklanym pojemniku mieści się 100 m lotionu. Podejrzewam, że taka ilość może spokojnie wystarczyć na 3 miesiące stosowania. Kosztuje w promocji 105 zł ze 165 zł. Gorąco polecam tym paniom ,którym już ręce opadają na widok swoich zniszczonych włosów. To będzie dla nich ostatnia deska ratunku.

     

    Inebrya Keratin Oil Elixir

    Zanim odkryłam Wella Liquid Hair, miałam ten cudowny eliksir restrukturyzujący olejek z keratyną. To ten produkt grał u mnie pierwsze skrzypce i był moim naj naj. Z olejkiem nie ma nic wspólnego. To taka płynna odżywka z silną dawką keratyny. Bardzo szybko nawilża włosy totalnie zniszczone, ale gdybym miała wybrać, co jest lepsze, to bardziej polecam Liquid Hair, bo jest 2 razy mocniejszy. Keratin Oil Elixir świetnie wygładza łuskę włosa, zmiękcza, delikatnie ją nabłyszcza. Nie obciąża włosów, wyglądają bardzo zdrowo i są miękkie. Kosztuje ok. 38 zł za 200 ml.

     

     

     

     

    CHI Kardashian Beauty Black Seed Dry Oil

    Kiedyś na blogu opisywałam kilka produktów tej serii Kardashain Beauty. Wtedy najmniej zachwycił mnie olejek – dziś sytuacja całkowicie się odmieniła. Uwielbiam go! Nie obciąża włosów. Przepięknie pachnie, włosy nim pachną cały dzień. To obłędna nuta połączenia oud z drzewem sandałowym. Stosuję zawsze mokre włosy zaraz po umyciu. Dzięki temu olejkowi szybko dają się rozczesać, a podczas suszenia nie plączą się. Pojemność i cena: ok. 47zł/ 89 ml 

     

    Wella Luxe Light Oil

    Długo szukałam takiej formy olejku do włosów – w spreju i w wersji light. Znalazłam! I zostanie ze mną na bardzo długo. Pierwsze opakowanie 75 ml wykończyłam w trzy miesiące. Nie stosowałam codziennie. Tylko jak miałam ochotę mocniej nabłyszczyć włosy, zwłaszcza końcówki. Light Oil nie obciąża włosów ani nie skleja – jest bardzo lekki i nadaje się do włosów nawet tych bardzo delikatnych. W składzie ma olejek arganowy, jojoba oraz migdałowy. Uwielbiam spryskiwać nim końce włosów, a potem je lekko ugnieść. Włosy są po nim jak z reklamy. Kosztuje ok. 47 zł.

     

     

     

    Klorane odżywka do włosów farbowanych

    Bardzo polubiłam ją za 5 rzeczy: przede wszystkim przepięknie nabłyszcza włosy, wzmacnia ich kolor po farbowaniu, jest bez spłukiwania, nie obciąża włosów i genialnie podnosi je u nasady jak pianka do stylizacji. Jest świetnym dopełnieniem duetu z szamponem z tej samej serii. Pięknie pachnie i jest wydajna. Nie zawiera parabenów ani silikonu. Nie należy też do drogich – cena za 125 ml to koszt ok. 30 zł. 

     

     

    Kerastase V.I.P. Volume in Powder

    Nie ma lepszego lakieru do włosów niż ten z Kerastase. Natknęła mnie na niego pewna blogerka z Dubaju – Huda Kattan. Dziś podzielam jej zachwyt i nie muszę szukać innego lakieru do włosów, bo podejrzewam, że nie ma już lepszego na rynku kosmetycznym. Nie skleja włosów, świetnie unosi je od nasady, od razu od spryskania fryzura zyskuje na objętości dzięki temu, że lakier ma w sobie odrobinę lekkiego pudru. To nie to samo, co suchy szampon będący lakierem. Kerastase V.I.P Volume in Powder to połączenie niewyczuwalnego pudru z bardzo silnym utrwaleniem nie sklejającym włosy. Po prostu must have! Nie należy do tanich – cena to ok. 89zł. Kerastase jest dość stosunkowo drogą marką, ale jak się szuka najlepszego lakieru do włosów, to ten jest warty każdej wydanej złotówki.

     

     

     

    Inebrya Blonde Perfect Cream

     

    Kiedy moje włosy, 2 tygodnie od wizyty u Krystiana zaczynają tracić swój cudny kolor w jak w dniu farbowania sięgam po ten krem. Jest po prostu magiczny. W dwie minuty przywraca piękno koloru farby 7.1, jaką nałożył mi Krystian. Wydobywa z powrotem blask pasemek i cudownie zmiękcza całe włosy. Jest bardzo prosty w nałożeniu i wystarczą tylko 3 minuty, by kolor włosów wrócił do stanu sprzed 2 tygodni. sposób użycia jest bardzo prosty: do stosowania 1 raz w tygodniu i tyle też wystarczy. Nałożyć na mokre włosy i koniecznie trzeba je przeczesać grzebieniem. Po 2 minutach spłukać wodą. Krem Blonde Perfect Cream nie obciąża włosów, podczas mycia nie wypadają. Istnieje również wersja do włosów farbowanych i ją tak samo gorąco polecam. Cena za 100 ml to koszt ok. 30 zł.

     

     

     

     

    Inebrya Pro-Blonde Shampoo

    Kiedy już nie mam potrzeby stosowania szamponów typu no yellow, ten rozświetlający do pasemek marki Inebrya w zupełności mi wystarcza. Nie stosuję go codziennie, ale od czasu do czasu, gdy moje włosy zaczynają nabierać zbyt ciepły odcień. Gdy tylko mi się skończy ta butelka 300 ml, kupię tę większą 1000 ml, bo bardziej się opłaca. Cena 300 ml/27,55 zł oraz 1 000 ml/ ok. 46 zł.

     

     

    Inebrya Color Perfect Shampoo

    Używam go codziennie. Mój ulubieniec do włosów farbowanych. Nie wypłukuje tak szybko farby, podkreśla kolor włosów farbowanych, przepięknie pachnie. Bardzo dobrze nawilża włosy i zmiękcza je. Zawiera bardzo ekskluzywne składniki aktywne: rubin, diamenty oraz olej z kamelii i filtry UV. Jest po prostu fenomenalny!

     

     

     

    Które produkty z wymienionych najbardziej polecam? Te cztery na poniższym zdjęciach: lakier do włosów Kerastase V.I.P. Volume in Powder, lekki olejek w spreju Wella, krem rozświetlający do pasemek blond Inebrya oraz molekularną moc Welli Liquid Hair. Dla mnie to absolutni faworyci i kosmetyczne hity!

     

     

     

    • Ewa

      Super te molekuly mnie zainteresowały

      • To najlepszy kosmetyk do włosów, jaki poznałam 🙂

    • Czytając o kosmetykach Wella utwierdziłam się w przekonaniu, że to coś dla mnie. Jakiś czas temu moja fryzjerka mi je doradzała, zwłaszcza ten olejek w sprayu:) Bardzo przydatny post, zwłaszcza dla osób, które wypróbowały już mnóstwo produktów, a efektów brak. Moim zdaniem odpowiedni fryzjer to kluczowa kwestia. Ja również takiego znalazłam, już nie mogę się doczekać kolejnej wizyty, za niecałe dwa tygodnie:)

      • Emilia, ogromnie Ci dziękuję za ten przemiły komentarz 🙂

        Tak, jak mówisz/piszesz. Dobry fryzjer to podstawa. Jeśli ktokolwiek nie jest zadowolony po wizycie powinien sobie jak najszybciej odpuścić takiego stylistę, bo szkoda jego czasu i pieniędzy.

    • Blog Selektywna

      Aga, wszystkie te kosmetyki polecił Ci Twój fryzjer? Prawie wszystko mnie zaciekawiło 😉 Gdybym miała bliżej to bym się do niego wybrała, bo widziałam cennik, to nie ma aż tak wygórowanych cen 😉 7.1 to kolor frby z welli czy z tej drugiej marki? Wiesz może co to za seria? Ja ostatnio też miałam malowane włosy farbą z welli i kolor wypłukiwał mi się tylko przez 2 mycia tak intensywnie, teraz już mniej 🙂 Mam jeszcze pytanie odnośnie pierwszego kosmetyku – czy po jego aplikacji na włosy trzeba je koniecznie suszyć suszarką a dopiero wtedy suche spłukać? To troszkę mylące więc wolę dopytać 🙂

      • Oluś, nikt mi tych kosmetyków nie polecał. Nawet nie wiesz, jaką mam teraz listę szamponów i kuracji do włosów, które nie polecam. Wszystko do tej pory kupowałam na czuja na stronie hairstore.pl. Opis brzmiał zachęcająco, miał dobre w miarę opinię to kupowałam i sama sprawdzałam jakość. To podsumowanie rocznego kupowania w tym sklepie.

        7.1 to chyba umowny symbol odcienia i dotyczy wszystkich farb, nawet L’oreal.

        Trzeba koniecznie suszyć, bo prawdopodobnie w ten sposób aktywują się składniki i łatwiej im wnikać do wnętrza włosa. Ja potem ich nie zmywam. Zostawiam takie wysuszone i jedynie co robię, to czasem spryskuję je lakierem do włosów i fryzura gotowa. Też mnie to zastanawiało, skąd przyszło na myśl producentowi zmywać po wysuszeniu? Nie są ani obklejone, ani ciężkie tylko wyglądają idealnie.

        • Blog Selektywna

          Ok, to zacznę szukać wszystkiego na hairstore.pl w takim razie 🙂 Ja suszę włosy naturalnie i mimo, że kupiłam nową suszarkę, to na sobie jeszcze jej nie używałam, ale chyba zacznę, bo ten kosmetyk mnie zaciekawił 🙂 Mi fryzjer powiedział, żebym używała tego olejku oraz kremu wygładzającego Maroccanoil – olejek mam, krem jeszcze nie, bo szkoda mi na niego kasy, gdyż rzadko prostuję włosy a on ma sporą pojemność i nie wiem czy by się u mnie nie zmarnował. A co do pielęgnacji to powiedział, szampon do włosów farbowanych i odżywka/maska silnie nawilżająca, bo moje włosy z natury są bardzo suche. Ja akurat chciałam kupić serię brilliant brunette od John Frieda – poleca ją Ola z bloga styloly.com, ale w Rossmannach była wykupiona, więc postawiłam na coś bardziej naturalnego i zdecydowałam się na Petal Fresh – szampon i odżywkę do włosów farbowanych. Jestem zadowolona, bo mimo, że mają naturalne składy, to świetnie zmywają oleje. To był taki wybór na szybko, ale trafiony. Gdybym nie potrzebowała na już, to też pewnie szukałabym czegoś w asortymencie fryzjerskim. Już sobie zapisałam to co polecasz, oprócz rzeczy do blondu, bo ja wróciłam do po mojemu „miedzianego brązu”, jeśli ten kolor można tak nazwać 🙂

        • Blog Selektywna

          Ok, to zacznę szukać wszystkiego na hairstore.pl w takim razie 🙂 Ja suszę włosy naturalnie i mimo, że kupiłam nową suszarkę, to na sobie jeszcze jej nie używałam, ale chyba zacznę, bo ten kosmetyk mnie zaciekawił 🙂 Mi fryzjer powiedział, żebym używała tego olejku oraz kremu wygładzającego Maroccanoil – olejek mam, krem jeszcze nie, bo szkoda mi na niego kasy, gdyż rzadko prostuję włosy a on ma sporą pojemność i nie wiem czy by się u mnie nie zmarnował. A co do pielęgnacji to powiedział, szampon do włosów farbowanych i odżywka/maska silnie nawilżająca, bo moje włosy z natury są bardzo suche. Ja akurat chciałam kupić serię brilliant brunette od John Frieda – poleca ją Ola z bloga styloly. com, ale w Rossmannach była wykupiona, więc postawiłam na coś bardziej naturalnego i zdecydowałam się na Petal Fresh – szampon i odżywkę do włosów farbowanych. Jestem zadowolona, bo mimo, że mają naturalne składy, to świetnie zmywają oleje. To był taki wybór na szybko, ale trafiony. Gdybym nie potrzebowała na już, to też pewnie szukała bym czegoś w asortymencie fryzjerskim. Już sobie zapisałam to co polecasz, oprócz rzeczy do blondu, bo ja wróciłam do po mojemu „miedzianego brązu”, jeśli ten kolor można tak nazwać 🙂

    • Renata A.

      Ja tez w ostatnim czasie zmieniłam salon, wcześniej chodziłam do popularnej sieci LL (beznadziejne farby, swędziała mnie głowa do dwóch myć ), teraz chodzę do salonu gdzie pracują na joico i jest super☺ale ponieważ prostuje włosy codziennie mam okropnie przesuszone, zainteresował mnie ten preparat welli i krem Ice cream (musze zerknąć czy do ciemnych tez jest)☺

    • Agnieszka S.

      Tez jestem właśnie po wizycie u fryzjera i będę testować nowości zakupione w salonie ale tu wszystko davinesa mieli, dam znać jak się sprawdził bo za blisko 100zł za odżywkę czy szampon musi czynić cuda 😉
      Agnieszko, z innej beczki, orientujesz się czy punkty ww sieci sephora „zerują się” z poczatkiem nowego roku? Wiem że na kartę gold trzeba uzbierac 6500 punktów, niestety w 2016 zabrakło mi ich bardzo niewiele 🙁

      • Mam nadzieję, że będzie czynił cuda, jeśli nie, to 3 szampony mogę polecić, które właśnie cuda czynią 🙂

        Z tego co wiem, to „Swoją kartę Sephora Gold otrzymasz pocztą po uzbieraniu 6500 punktów (1zł = 1 punkt) w ciągu 12 miesięcy”, czyli oznacza to, że punkty nie są naliczane zgodnie z terminem od 1 stycznia do 31 grudnia, a potem zerują się i zaczyna się liczenie od nowa. 6 500 pkt ma być z ostatnich 12 miesięcy, czyli całkiem możliwe, że jeszcze 1 zakup lub zamówienie i w ciągu miesiąca przyślą Ci kartę do domu. Podczas logowania na stronie Sephory na górnym, czarnym pasku masz podgląd koloru karty 🙂 Jak będzie złota, to spodziewaj się poczty 🙂

        • Agnieszka S.

          Oby oby 🙂 dam znać jeśli będzie hitem
          oki to super wiadomość, na walentynkiw sepho mają być rabaty no i może jakiś beauty box się pojawi, jak sądzisz?

          • Super, dzięki 🙂

            Jeśli masz coś upatrzonego, zawsze możesz kupić online, bo zawsze jest jakiś kod rabatowy na 20% zniżki. Aktualnie teraz jest kod: EOBUWIE16 ważny do 13 stycznia 🙂
            Sephora Box faktycznie przed walentynkami może się pojawić. Trzeba być czujną, bo robią coraz lepsze te boxy i szybko im schodzą.
            Na początku lutego będą pojawiać się pierwsze wiosenne kolekcje makijażowe, na pewno nie jedną z nas coś skusi 🙂

            • Agnieszka S.

              super – dzięki za kod na pewno się przyda 🙂
              no właśnie zawsze byłam na jakimś spotkaniu w pracy jak wrzucali maila o boxie, a po spotkaniu już były wyprzedane 🙁 może tym razem się uda
              ja czekam na nowe meteoryty guerlain – na zdjęciach promo wyglądają przecudnie 🙂
              ściskam Cie mocno i wszystkiego naj w Nowym Roku 🙂

            • Dziękuję bardzo:* i również życzę wspaniałego i pięknego roku 2017! 🙂

    • Bardzo ciekawe zestawienie 🙂

    • Cream Inebrya od Ciebie jest świetny 🙂 podpisuję się pod Twoim zachwytem :)))
      Muszę bliżej przyjrzeć się tej marce i produktom 🙂

    • Kamilla Barska

      pierwsze cztery pokazane w tym wpisie kosmetyki mnie zainteresowały.
      w które z nich polecasz na początek się zaopatrzyć? ;>

    • Kamilla Barska

      wypróbuję jeśli to takie cudo ;>
      zaraz zobaczę na ceneo gdzie go dorwać najtaniej ;>