Giorgio Armani Power(!) Fabric – czy to idealny podkład?

     

     

    Zanim pojawiły się filtry fotograficzne, pierw był Power Fabric – podkład, który zapoczątkował erę idealnych podkładów odzwierciedlających tę samą gładkość, którą obserwujemy na zdjęciach Instagrama. I nikt wtedy nie tworzył opisu ilustrując jego rewelacyjne właściwości. Informacja brzmiała krótko i na temat – podkład o płynnej konsystencji i przedłużonej trwałości. Do każdego typu cery. Koniec. Tylko tyle. Dziś chciałabym mu stworzyć bardzo szczegółowy opis. Power Fabric to nie tylko podkład matujący i tuszujący niedoskonałości, to doskonały kosmetyk, który wciąż jest w moich TOP 3 ulubionych podkładach i zapewne długo nie opuści tego miejsca. 

     

    I teraz, po kilkunastu miesiącach stosowania i małej przerwie wracam do niego i na nowo odkrywam, jak doskonały jest ten podkład. Power Fabric stworzony przez markę GIORGIO ARMANI ♥

     

     

    Power (!) make up

    Gładkość, satynowe wykończenie, idealne dopasowanie do skóry, precyzyjne krycie oraz naturalność- taki właśnie efekt pozostawia Power Fabric. Utrzymuje się na skórze przez cały dzień, bez wzgędu na warunki atmosferyczne i aktywność. Nie wymaga poprawek, zastosowania dużej ilości pudru matującej, aby osiągnąć zadowalajacy efekt matu na skórze. Jest mocno kryjący i jednocześnie lekki, a to zasługa sporej ilości pigmentu w podkładzie. Po nałożeniu cera zawsze wygląda świeżo, zachwycająco, po prostu pięknie. Kolejny jego walor to wydajność. Nie wymaga stosowania bazy pod makijaż. Rewelacyjnie nakłada się go obojętnie którym pędzlem do podkładu, gąbką na mokro lub sucho, czy też po prostu palcami. 

     

    Jedyny minus, jaki się za nim kryje, to jego stosunkowo wysoka cena – 269 zł (bez rabatu) Jednak z drugiej strony znam znacznie droższe podkłady i one wcale nie gwarantują tak imponujących efektów jak Power Fabric. Jedno opakowanie może starczyć nawet na okres 6 miesięcy. To o dwa razy dłużej, niż np. podkłady marki Yves Saint Laurent, czy Estee Lauder. 

     

    Szklana buteleczka wyposażone jest w pompkę, która wymierza idealną ilośc podkładu. Dokładnie tyle mi wystarcza, aby równomiernie wyrównać koloryt mojej twarzy z szyją i dekoltem. Po dłuższym czasie stosowania Power Fabric ani razu nie miałam żadnego problemu z pompką, wszystko było jak w dniu zakupu. 

     

    Jedyna rzecz, którą zaobserwowałam, a dotyczy ona koloru odcienia to to, że odcień z domieszką żółtego (6.) potrafił podkreślić suche skórki, z kolei ten beżowy (5.5) nie robił tego i nie mam pojęcia skąd taka zależność. A tak poza tym nie ma on żadnych wad. 

     

     

    Giorgio Armani Power(!) Fabric - czy to idealny podkład?

     

     Wybór odcieni

    Marka Giorgio Armani* oferuje szeroki wachlarz odcieni dostosowanych pod jasną i bardzo jasną karnację Polek. Zatem, jeśli któraś z pań poszukuje idealnie jasnego odcienia i jest już u schyłku cierpliwości w kwestii znalezienia odpowiedniego, to moja rada jest prosta – odcień 02 i 03 z pewnością spełnią kryteria jasnego kolorytu cery.

     

     

     

    Do makijażu twarzy użyłam podkładu Power Faric GA w odcieniu 5.5, oraz puder brązujący O!MEGA BRONZE Coconut Perfect Tan 104 Tan-tastic. Do makijażu ooczu posłużyły mi 3 kredki – Marc Jacobs Highliner Matte Gel Eye crayon odcień FINE, Deborah Milano Eyeliner #08, Phyto Khol Star w odcieniu Sparkling Blue SISLEY oraz maskara Givenchy Noir Couture. Na ustach mam szminkę w płynie SEPHORA Cream Lip Stain #32.

     

     


    *Podkład Power Fabric do kupienia na wyłączność w perfumeriach Douglas i na Douglas.pl