Guerlain – moje kosmetyczne hity 2019

     

    Moja miłość i fascynacja do francuskiej marki Guerlain pięknie rozkwita od 2007 roku, kiedy to moją kolekcję perfum rozpoczął zapach My Insolence. Z kolei pierwszym kosmetykiem, który kupiłam 3 lata później był kultowy puder w kuleczkach – Meteoirites Perles w odcieniu 01. I od tego też momentu, moja kolekcja perfum i kosmetyków rozpoczęła nowy etap – w przyspieszonym tempie zaczęła się rozrastać. 

     

     

    I muszę przyznać, że marka Guerlain jako jedna z nielicznych marek kosmetycznych zalicza się do tych, gdzie kosmetyki do makijażu jak i pielęgnacji oraz perfumy spotykają się u mnie z identycznym uwielbieniem i zainteresowaniem. A to naprawdę rzadkość, bo zdecydowana większość marek ma albo super kosmetyki do makijażu, a do pielęgnacji już niekoniecznie, albo mnóstwo perełek wśród pielęgnacji, za to kolorówka zostawia wiele do życzenia.

     

    Marka Guerlain ewidentnie stawia sobie za cel dogonić preferencje swoich klientów oraz sprostać oczekiwaniom na tych wszystkich trzech filarach. O to dowód na zdjęciach poniżej. Oczywiście jest to tylko garstka moich cudów z kolekcji Guerlain. 

     

     

    Pielęgnacja

    Guerlain Abeille Royale Day Cream

    To nie jest zwykły krem nawilżający. Adekwatnie do jego właściwości to należałoby go nazwać wygładzającym kremem uszlachetniającym skórę twarzy. Abeille Royale to krem oparty na właściwościach mieszanki miodu oraz mleczka pszczelego. W błyskawicznym tempie przywraca przesuszonej skórze nawilżenie, staje się przede wszystkim gładka i napięta. Taki lifting w ekspresowym tempie. 

     

    Krem na dzień Abeille Royale rewelacyjnie się spisuje jako pielęgnacja pod makijaż. Fantastycznie wydajny. Pachnie doskonale.

     

    Makijaż

    • podkład Parure Gold

    Kolorówka marki Guerlain zdecydowanie wiedzie prym w mojej kolekcji. Jestem totalnie oczarowana najnowszym podkładem Parure Gold. Bardzo mi przypomina mój ideał sprzed paru lat – Parure Extreme. Wraz z kremem Abeille Royale tworzą duet udoskonalający cerę.

     

    Parure Gold ma delikatną konsytencję i bardzo dobre krycie. Kamufluje rozszerzone pory, nie podkreśla linii mimicznych na czole. Ne wymaga pudrowania mocno matującym pudrem. Jest bardzo trwały. Nie wymaga żadnych poprawek w ciągu dnia. Przepięknie stapia się ze skórą twarzy. świetnie nadaje się do sesji fotograficznych. Zmiękcza skórę i nadaje jej piękny blur.

     

    • podkład w sztyfcie Terracotta

    Fenomen! Miękki, kremowy, super trwały! Wygładza, kamufluje rozszerzone pory, nawilża oraz super kryje. Wybór odcieni – znakomity. Bardzo wygodny w aplikowaniu. 

     

     

    • puder Terracotta z kolekcji Golden Land

    Przyznam, że coraz rzadziej sięgam po srebrzysto, szampańskie rozświeltacze, które dominują w makijażach młodych jutuberek. Wolę coś subtelniejszego, bardziej mniej krzykliwego, niż mocne glow, które aż razi po oczach. I z tym, co bardziej mi odpowiada spotykam się w asortymencie marki Guerlain, a dokładnie w kolekcji świątecznej Golden Land. Tam pojawiła się Terracotta z złotym odcieniu, która idealnie podkreśla szczyty kości policzkowych i stanowi doskonałe tło do wysublimowanej cery i smoky eye. Dokładnie tak, jak lubię. 

     

    • pudry brązujące Terracotta

    Kocham właściwe wszystkie, te limitowane, te rozświetlające mozaiki Terracotta Light jak i matujące Terracotta Sun Trio. Obłędnie pachną, ale to już mniejszy szczegół. Na skórze wyglądają mega naturalnie. Ten okres, kiedy trudno było sobie dopasować puder brązujący z marki Guerlain już dawno minął. Teraz jest tak dopasowany wybór pod naszą słowiańską karnacje, że cieżko jest kupić sobie za jednym razem tylko jeden odcień pudru. 

     

     

     

    • Szminki

    Odkąd My Rouge G wcieliło się w kolekcjonerski zbiór w pełni spersonalizowanych pomadek przepadłam i totalnie zakochałam się w całej kolekcji. Te opakowania do pomadek Rouge G przemówiły wręcz do mnie głosem tenora i wdzięcznie zawołały do mnie po imieniu. Na dzień dzisiejszy mam ich 22 sztuki. Poważnie!

     

    Oprócz szminek Rouge G uwielbiam również bazy pod pomadkę. Toż to hit, absolutnie must have każdej kobiety, która kocha szminki. Ta baza nadaje wysublimowanej gładkości ustam, delikatnie je powiększa, w dotyku dają efekt lekko gumowych, przez co zyskują na objętości. No i przede wszystkim, dzięki samej bazie Kiss Kiss Liplift Guerlain usta się seksowne i powabne. Nakładając szminkę na bazę zyskujemy jeszcze lepszą jej trwałość, harmonię i piękną gładkość ust. Ten produkt nie ma sobie równych!

     

     

     

    • puder Meteorites Perles

    Oczywiście nie mogło zabraknąć  w tym zestawieniu mojego pudru wszechczasów! Im więcej lat wskazuje moja metryka, tym bardziej doceniam jego walory. Matuje, rozświetla, nadaje efekt blur, wygładza rysy twarzy – jest po prostu znakomity! I to każda jego wersja. Limitowanki kocham! Czy mam najnowszą, tę z okazji Chinese New Year 2019? A jak myślicie…? 🙂

     

     

    Perfumy

    Wskazać jeden ulubiony zapach marki Guerlain to bardzo trudne zadanie. No chyba, że wszystkie edycje Mon Guerlain zaliczyć jako jeden no to w pewnym sensie byłoby łatwiej. Ale jak tu pominąć klasyczne Insolence, Idylle, czy Aqua Allegoria Limon Verde? Nie da się, te zapachy są tak upojne, tak dostojne, że trudno im odmówić słów pełnych zachwytu i skwitować choćby westchnieniem. Nie da się;)

     

     

    Tagi: