Projekt KUCHNIA

     

    To nie pierwsza i nie druga kuchnia, którą mam przyjemność projektować do własnego domu. I nie sądziłam, że będę miała przy niej aż tyle wizji i pomysłów. Nie wiem już ile mam zapisanych projektów Kuchni nr 4 i nadal nie jestem w 100 % pewna, czy aby to ostateczna wersja.

     

    Myślę, że każdy z nas, kto raz pochylił się nad zaprojektowaniem swojej kuchni doświadczył tego, że to nie jest takie łatwe. Kuchnia z wyspą, czy bez, jasna, czy ciemna? Jakie szafki wiszące? Czy pełna zabudowa, czy może postawić klasyka. Kuchnia dwurzędowa, czy w kształcie litery L. A może zabudowa w literę U, bo to też przecież niegłupia opcja. Znacie to? Wszystkie te wersje przerabiałam i końca nie ma. 

     

     

    Ikea, czy stolarz?

    Moją czwartą kuchnię projektuję już (aż) 6 miesięcy. Na programie Ikea, bo wszystko tam jest mega intuicyjne i proste. Nie wiem też, czy będziemy z mężem decydować się na zakup kuchni w IKEA ponieważ nie do końca pasuje nam ich wybór frontów. Brakuje mi więcej matowych kolorów.

     

    Aczkolwiek z doświadczenia wiem, że ikeowskie kuchnie są super. Kupiliśmy z mężem już dwie w swoim życiu i jedna z nich po 9 latach nadal jest w idealnym stanie. Z kolei kuchnia od stolarza po 10 latach ma już parę frontów do wymiany, np. ten w zmywarce i obok zmywarki. Ale to chyba większy temat na oddzielny wpis. Wracając do głównego tematu.

     

    Kuchnia w nowym domu

    Kuchnia w naszym projekcie ma niecałe 9 m2. To nie jest duży metraż, bo to tylko wymiary 3,65  na 2,45 m, ale za to połączona jest z jadalnią, co w sumie daje nam ładne 17 m2. Jednak żeby uzyskać optycznie ten efekt większej kuchni, po kilku tygodniach główkowania doszłam do wniosku, że muszę zdecydować się na kuchnię w kształcie litery L. Musiałam pożegnać się z marzeniami o wyspie, zrezygnować z wysokich szafek i w ogóle zmienić całą koncepcję. Tak właśnie wyglądały pierwsze pomysły jak na screenach poniżej. 

     

     

     

    Okno w kuchni

    Ile było i nadal jest kombinowania, jakie okno powinno być w kuchni. W projekcie jest wysokie na 90 cm i szerokie na 245 cm. Pierwszym pomysłem na zmianę było to, żeby jest przerobić na pionowe, żeby pięknie doświetlało dwurzędową kuchnię.

     

    Po jakimś czasie zmieniłam koncepcję i wpadłam na pomysł, żeby kuchnia miała wyspę, o której zawsze marzyłam. Zapisałam kilka wersji cudując co chwilę z wymiarami okna. W którymś momencie byłam nawet przekonana, że okno będzie miało wymiary 100 na 100 cm. Po wielkiej burzy pomysłów w końcu wróciłam do okna, które było w projekcie – z jedną małą zmianą – będzie ono na wysokość fartucha kuchennego. I to było to!

     

     

     

     

    Kuchnia w kształcie litery L

    Tak, tylko decydując się na taki kształt zabudowy mogłam optycznie powiększyć kuchnie i przede wszystkim postawić znacznie większy stół. Zrezygnowałam ze słupka z piekarnikiem dając piekarnik pod płytę grzewczą, a z kolei płytę grzewczą dałam – uwaga – pod okno! Tak 🙂 Pod okno. Dlaczego? Bo gotując więcej czasu stoję przy oknie i wtedy wolałabym mieć przyjemniejsze widoki niż na ścianę. Wiem, że to niestandardowe, ale ja lubię takie wychodzenie poza schematy. Tak więc po wielu analizach, zmianach i kombinacjach projekt kuchni zapowiada się mniej więcej tak, jak poniżej na obrazku.

     

     

    Teraz pozostaje tylko kwestia ustalenia wyglądu frontów i blatów, i tu mam kolejny dylemat do rozważenia. Nie wiem, czy ma być kuchnia jasna, czy ciemna? Kompletny brak pomysłu. A Wy, co o tym myślicie?