Lancome Happy Holidays – a la Belle Etoile

     

     

    Z całej kolekcji świątecznej marki Lancome, jedynie sypkie cienie przykuły moją uwagę. Kupiłam je jakiś czas temu, i dopiero trzy razy wypróbowałam je w makijażu oka i uważam je za produkt udany, z tym, że mają tendencję do osypywania się, nawet aplikując na bazę, nie sposób uniknąć tego feleru. Dlatego dobrym sposobem będzie skorzystanie z techniki odwróconego makijażu, czyli najpierw malujemy oczy, a dopiero później nakładamy korektor, podkład i puder.

     

    Sypki, pyłkowy cień przeznaczony jest do nakładania bezpośrednio na powieki lub na cień. Pozawala uzyskać piękny, migoczący efekt. 

     
    Kolor cienia A la Belle Etoile bardzo mi się podoba, jest idealny do świątecznego look’u razem  z wyrazistym kolorem szminki. Pomimo tego, że możemy mieć problem z osypywaniem się tego pyłku, to w ciągu dnia cień pozostaje na swoim miejscu tak długo, jak tego chcemy, kolor tak samo wygląda intensywnie, jak na samym początku od momentu nałożenia.

     

    W mojej kosmetyczce znalazły się obydwa kolory, jakie były dostępne w kolekcji. Miałam małą zagwozdkę, który kolor najpierw pokazać, ale mój mały pomocnik pomógł mi wybrać.

     

     La Belle Etoile na oczach

    oraz poniżej zdjęcie bez użycia lampy błyskowej:

     

    do makijażu zostało użyte:

     

    Korektor Maetro (4) posłużył mi jako podkład, na niego nałożyłam puder Almost Powder Clinique (6), bazę Chanel Soleil nałożyłam jako kontur do podkreślenia policzków, kreskę wykonałam eyeliner Shiseido, a na linie wodną posłużyła mi kredka Sephory, na rzęsach mam bazę pod tusz marki MUFE oraz maskarę Lancome, usta podkreśliłam błyszczykiem Nouba.