Shiseido Sheer and Perfect

     

    3 tygodnie mija odkąd spędzam czas nad polskim morzem i wciąż mogę używać tego samego odcienia podkładu. Słońce i pogoda do opalania dopisuje, a zasługa nieopalonej twarzy leży po stronie dobrego filtra SPF 50, który stosuję do twarzy od początku lipca,. Wkrótce Wam opiszę ten kosmetyk, który tak rewelacyjnie chroni.

     


     

    SHEER and PERFECT, to bardzo lekki podkład, który ujednolica tonację skóry. Zapewnia naturalny i promienny efekt wykończenia, który utrzymuje się na skórze od 5-6 godzin w bardzo dobry stanie. Formuła produktu stworzona w oparciu o 3 rodzaje cząsteczek pudrowych; zielonych, niebieskich i białych, które odpowiednio „pracując” ze światłem ukrywają nierówności w kolorycie skóry. Pomimo lekkości i wręcz transparentnej cechy, produkt radzi sobie z kamuflowaniem niedoskonałości takich jak rozszerzone pory, drobne przebarwienia a nawet drobne zmarszczki pod oczami, spłycając je poprzez solidną dawkę nawilżenia. Jednak nie przykryje jak korektor naczynek na policzkach, z bliska będzie je wciąż widać.Bardzo podoba mi się to, jak pięknie nadaje efekt świeżego wyglądu cerze. Świetnie nawilża nie obciążając przy tym mojej mieszanej cery, a potrzeba przypudrowania zależy już od naszych upodobań. Ja preferuję podkład sam, ewentualnie bronzer stosuję pod kości policzkowe.

     

    Mój odcień #O 40 trafił do mnie w grudniu poprzedniego roku. Będąc w perfumerii byłam nastawiona na zakup zupełnie innego podkładu, który również miał mieć podobne cechy. Jednak za radą konsultantki Shiseido i jej rekomendacji oraz po moich testach bez wahania wzięłam od razu dwa ulubione odcienie O 40 i O 60 z myślą o lecie. Za to też ogromnie cenię markę Shiseido, że odcienie podkładów w 100% spełniają moje oczekiwania. Podobnie jak pudry marki. Nie jest to typowo żółta gama jak dla Azjatów, bo mają delikatnie brzoskwiniowy półton (widać go tuż po nałożeniu na twarz), aby cera wyglądała zdrowo i młodziej. I wciąż nie odcina się od szyi. Dla mnie to czysta perfekcja.

     

     

    Do nałożenia służy mi mój ulubiony pędzel do podkładu również tej samej marki. Pędzel powoduje, że krycie oraz ujednolicenie osiąga bardzo kryjący efekt. Cera na zdjęciach wygląda jakby była obrabiana w photoshopie, tym czasem zdjęcia zyskały tylko odrobinę światła, a program, którego używam to Picassa.

     

    Wygładzona, jednolita cera to zasługa pędzla, który potęguję efekt perfekcyjnej twarzy po zastosowaniu podkładu Shiseido Sheer and Perfect. Mam go bodajże od 4 lat, a jego wygląd nie uległ pogorszeniu. Wciąż wygląda jak w dniu zakupu. Rozejrzycie się za nim, to doskonała inwestycja.

     

    Podkład idealny na porę wiosna- lato. Nie powoduje u mnie wysuszenia, zapychania, nadmiernej produkcji sebum ani reakcji alergicznej. Beztłuszczowy i bezzapachowy. Wyposażony w filtr UV – 15 SPF. Nie zatyka porów.