Glamglow Thirstymud Hydrating Treatment

     

    Po blogowym wszechświecie krąży opinia jakoby maska Niebieska GlamGlow przeistoczyła się w najsilniejsze ogniwo z całej dostępnej gamy.  Wszak sam kolor niebieski już się kojarzy z czymś pozytywnym (Safari, Twitter, Fb, Messenger, App Store właśnie takim tłem się wyróżniają) i dlatego spoczęło na niej dobre imię i wychwalono ją nie raz i nie dwa, a ja dziś uczynię jej kolejną pochwalną mowę ku jej czci i zapamiętaniu. Kto ma ochotę niech czyta dalej, by zasięgnąć po szczegóły.

     

    Z maseczką mi do twarzy

    Jeśli jesteś zwolenniczką stosowania 2-3 razy w tygodniu peelingów lub codziennego złuszczania dobrze by było mieć w zanadrzu taką porządnie nawilżającą maseczkę, która w natychmiastowym tempie uzupełni poziom utraconej wody w naskórku. Glamglow Thirstymud Hydrating Treatment świetnie uzupełnia nawilżenie tam, gdzie ją nałożyłam. Standardowo kładę ją na twarz, ale nie omijam szyi, dekoltu ani nie zapominam o dłoniach. Tam najszybciej mogę zaobserwować efekty działania maski Glamglow.

     

    Pierwszą przyjemnością jaką można odczuć to to, że żelowa maseczka Thirstymud przepięknie pachnie waniliowo-kokosową nutą. Pierwszym sygnałem działającego kosmetyku jest uczucie lekkiego szczypania zaraz na samym początku od nałożenia. Tym nie należy się martwić. To znak, że maska działa. Właśnie w tym momencie maska pobiera wodę spod warstwy naskórka, aby wydobyć ją na zewnątrz i uzupełnić tam, gdzie brakuje. Ten efekt lekkiego pieczenia nie trwa na szczęście długo, bo zaraz po nim następuje przyjemne uczucie chłodu. Maskę można trzymać od 15-20 minut. Jeśli czas pozwala to zostawiam i na pół godziny. Mniej wtedy pozostaje do usunięcia.

     

    Glamglow

    Efekt końcowy

    Maska rewelacyjnie wywiązuje się ze swojej roli – doskonale nawilża, pięknie wygładza mimiczne zmarszczki wokół oczu oraz wpływa na zanik poziomych linii na czole. Niestety na krótko – kilkanaście godzin. Mam wrażenie, że efekt jest jak po botoksie, bo czoło jest naprawdę fajne napięte. Po każdym użyciu zauważam o pół tonu jaśniejszą karnację, wyrównany koloryt szczególnie w miejscu popękanych naczynek. Jaśniejszy odcień skóry to zapewne zasługa subtelnie wyważonego składnika kwasu cytrynowego, który działa w sposób nieszkodliwy na rozjaśnienie. Za solidną dawką nawilżenia stoi kwas hialuronowy oraz sacharydy z jabłek. Jest też olej kokosowy z miodem z kwiatów pomarańczy oraz imbir uwalniający skórę z toksyn i działający energetyzująco.

     

    Glamglow Thirstymud to maska zasługująca na miano najlepszej. Jest przede wszystkim inna niż pozostałe. Jak czarna jest fenomenalna w oczyszczaniu, tak niebieska świetnie radzi sobie w roli nawilżającej. Cena iście holywoodzka – 229 zł za 50 ml. Z kodem PAYPAL20PL kupisz 20% taniej na Sephora.pl (kod ważny do 31.12).

    • olka99

      uwielbiam ja!! raz zostawilam ja na cala noc i to byl blad 🙁 buzia byla pieknie nawilzona, ale zapchalo mnie i pojawily sie nie chciane niespodzianki na policzkach :/

      • I jaki masz sposób, jak kosmetyk Cie zapcha..? Czekasz az samo przejdzie, czy masz swoją strategię działań?

    • Miałam próbki białej i wiesz jak to sie skończyło ;> lubię uczucie chłodu więc pieczenie mi nie straszne ;P

      • Tak, pamietam. Biała okazała się dla Ciebie za mocna w działaniu.

    • Renata A.

      Ja uwielbiam zieloną, mam też białą jest ok ale zielona dla mnie lepsza ☺tą niebieską miałam w próbkach niby ok ale bez szału, mam natomiast ochotę na clinique tą którą kiedyś opisalaś, która lepsza Twoim zdaniem?

      • A do ktorej maski mam porównać tę z Clinique..?

        • Renata A.

          Do tej niebieskiej chyba, bo tamta tez jest nawilżająco rozswietlajaca.

          • Ta z Clinique Tournaround nadaje taki efekt jak po mikrodermabrazji, nie pozostawia nawilżenia, a raczej wymaga położenia czegoś bardzo nawilżającego. W ofercie clinique jest maska nawilżająca – miałam kiedyś dość sporą próbkę i nie zaskoczyła mnie działaniem. Ta z glam glow niebieska odwala kawał dobrej roboty jeśli ktoś oczekuje pożądnej dawki nawilżenia, ale z rolą oczyszczania nie ma nic wspólnego. do tego służy czarna, a jeśli cera jest przy tym mega problematyczna to polecam białą. Ona również zadziała na mocne wykwity ropne. Świetna jest również ta najnowsza – pomarańczowa GG – koniecznie ją wypróbuj. Testery są już dostępne w Sephorze.

            Która lepsza, to cieżko wskazać. Z każdej jestem bardzo zadowolona. Tu nie pomogę.

            • Renata A.

              Dziękuję ☺białą mam , pomarańczową próbuje i jestem bardzo zadowolona, żałuję że nie kupilam teraz jak bylo 20% w S, ale cóż kupię następnym razem.

            • Nic straconego, kod rabatowy jest podany w poście, tyle że przesyłka dopiero po świętach.

    • Ja ulubiona! Zawsze mam ja w zapasie 🙂 choc moja najulubiensza nawilzajaca jest zielona z Origins to ta tez jest wspaniala 😉

    • dolin. ek

      To chyba jestem jedyna,którą nie zachwyciły maski GlamGlow. Miałam dwie :tę niebieską i białą. Bez szału i spektakularnych efektów,ale myślę,że to kwestia „kapryśności” cery 🙂

      • Pamiętam. Tak samo nie podszedł Ci – tz był ok, ale nie powalił Cię podkład Fresh glow Burberry. Mnie z kolei bardzo się spodobał test w perfumerii w Arkadii.

    • mnie one nie za bardzo sluza tzn. niebieskiej nie mialam. tylko bialan – co mnie na polikach palila i czarna co dobrze oczyszczala ale na 1 dzien ;D
      gdyby byly tansze to tak, chetnie bym po nie siegala. a za ta cene i krótkotrwaly efekt to juz wiecej sie na nie nie skusze ;D

      • Biała jest piekielnie mocna. 100 razy bardziej wolę czarną. A stosowałaś już tę czarną piankę do oczyszczania? Kupiłam ją w zestawie razem z pełnowymiarową czarną maską i pędzlem. Jestem pod wrażeniem oczyszczania. I nie wiem, czy to nie lepsze niż sama maska…

        • Nie Kochana . U nas nie ma pianek do oczyszczania :-/ ponieważ ogólnie firma GlamGlow nie wzbudziła takiego zachwytu jak w PL 😀

    • Fajna przed imprezą:) Mam maseczkę pod oczy GlamGlow ale czekam na Sylwestra:)

      • a próbowałaś już raz te maski pod oczy? Gdzieś obiła mi się opinia, że mają tendencję uczuleniową..

        • Nie próbowałam… Tendencja uczuleniowa przeraża mnie… dzięki za info, użyję później w takim razie, bo na imprezę duże ryzyko….

    • Ach o tej maseczce nie słyszałam 🙂 Wiedziałam tylko, że czarna jest świetna, ale kolejny raz dziś zmuszasz mnie bym dodała następne kosmetyki do mojej i tak już długiej Wishlisty 🙂
      PS: Dodaję Twojego bloga do ulubionych, by nie przeoczyć nowych postów 🙂 Obserwować chyba nie mogę, albo nie umiem znaleźć 🙂

      • Madziu, z tego co się zorientowałam, to bardziej stawiasz na oczyszczanie dlatego bardziej może Cię zadowolić efekt po pomarańczowej. Testy możesz śmiało zapisać do listy rzeczy koniecznych do wypróbowania 🙂

        Ja Twój to dodałam do Blogrolla 🙂 Mój blog, żeby obserwować należy skopiować link adresu bloga i skopiowany adres dodać do Dodaj blogi do obserwowania, w miejscu Dodaj z URL-a wklejasz adres bloga i klikasz Obserwuj. Wszystko na swoim bloggerze 🙂

        • W takim razie będę szukać pomarańczowej 🙂 Jak super, że na Ciebie trafiłam 🙂
          A co do obserwowania to już dodałam Cię do ulubionych blogów i będę teraz na bieżąco 🙂

    • Mam ją i muszę przyznać, że jak efekt na początku był niesamowity, to z każdym kolejnym razem było coraz gorzej :(…

    • Miałam i bardzo lubiłam tą maseczkę. Ale chyba nie aż tak bardzo, by płacić za nią tę cenę 😉 Może w ramach jakiejś super promocji kiedyś się ponownie skuszę 😉

    • He he idealnie opisana cena ☺ Kusi mnie ta marka, ale jednak na razie zakupów nie planuję 🙂

    • Bardzo lubię, chyba najbardziej ze wszystkich wersji. I czuję nawilżenie i kocham zapach.

    • miałam tą maseczkę (w sumie jeszcze mam), nie zauważyłam żadnych dramatycznych zmian, ale czuje się po niej świetnie!