My Burberry Blush Eau de Parfum | Burberry

     

    Mam takie trzy kolory w swojej garderobie, które stanowią podstawę moich stylizacji – to czerń, beż oraz biel. Te trzy bazowe kolory idealnie łączą się z zielenią khaki, soczystą zielenią, ciepłym popielem, bakłażanowym fioletem oraz wszelkimi odcieniami brązu. Lubię czerwień, ale jeszcze bardziej róż, ale tylko w jednym odcieniu – jasnego, zgaszonego pudru. Czy wiecie jaki kolor mam tu na myśli? W świecie mody na hasło blush kojarzony jest tylko jeden taki zjawiskowy kolor. Można go porównać do różowej waty cukrowej, różowo-bladych pianek Marshmallow, albo najzwyczajniej w świecie określić go pudrowym różem.

     

    Odcień blush kojarzy mi się z młodością, świeżością, energią i zabawą. I choć marka Burberry nie przyznaje się do tego, że ten właśnie kolor był inspiracją do stworzenia nowej, kwiatowo-owocowej odsłony kultowego zapachu My Burberry, to sam zapach idealnie nam wskazał, skąd biła inspiracja. Mimo wszystko, możemy przyjąć ich wersję, że perfumy My Burberry Blush powstały w wyniku fascynacji ogrodem londyńskim, oświetlonym pierwszymi promieniami słońca budzącymi do życia kwiatowe pąki. Romantyczne i budzące wyobraźnię opisy – kto ich nie lubi.

     

     

    Czy wybierasz czasem zapach perfum pod stylizację?

    Wróćmy jednak do garderoby. Oczyma wyobraźni stwórzmy kobiecą postać w eleganckich szpilkach lub w beżowych botkach za kostkę, ubraną w niezobowiązujące dżinsy i do tego w miękkim ponczo w odcieniu pudrowego różu. Jaki zapach do tego wybierzecie? Kremową tuberozę, z dominującym piżmem i mocnymi oparami jaśminu? Czy może słodkie kwiaty przemieniające się w watę cukrową ze szczyptą paczuli? A może ukoronowaniem stylizacji będzie lawenda z wanilią? Czy któryś z wymienionych zapachów Wam pasuje? Jeśli uważacie tak samo jak ja, że żadna z kombinacji jednak nie pasuje i też lubicie dobierać zapach do ubioru, to perfumy My Burberry Blush będą idealnym uwieńczeniem takiego ubioru. Dlaczego? Bo to ciepły, promienny, wypełniony kwiatami z lekką nutą kwaskowych owoców zapach, przepięknie wplecie się w jesienny nastrój tej stylizacji. Zatem…

     

     

    Jak pachnie My Burberry Blush?

    My Burberry Blush to zapach, w którym bardzo dobrze poczuje się kobieta, której ulubioną porą jest nostalgiczna jesień i wszystkie dotyczące jej klimatyczne nastroje. Panuje w nim energetyczna cytryna i to na samym początku piramidy zapachowej. Oprócz cytrusa bezbłędnie dodano do niego owoce granatu i choć mało wyczuwalne, to w pełni stanowią doskonałe połączenie dla rozwinięcia kompozycji, która w szybkim tempie nabiera kwiatowego zespolenia. Raj i uczta dla zwolenniczek kwiatowych perfum – płatki róży w początkowo słodkim jabłku, które podsyconym geranium, po chwili słodycz zaczyna lekko kwaśnieć. Jednak wynikiem tego nie otrzymujemy woń kwaskowej szarlotki. To raczej kwintesencja rozwijającej się jabłoni pośrodku ogrodu wypełnionymi kwiatami róż i jaśminu i obsypanymi płatkami róż wokół drzewa.

     

    My Burberry Blush to przepiękna kompozycja, bardzo trwała, jednocześnie lekka i ciepła. Zapach tak wytworny, że nie musi być okrzyknięty skandalem, by zwrócić na niego uwagę. 

     

    Flakon

    Różowy flakon doskonale oddaje charakter zamkniętej w nim, niezwykle kobiecej kompozycji. Detale zdobiące flakon bezpośrednio nawiązują do modowych korzeni marki – kościany korek inspirowany guzikami słynnego trencza Burberry oraz ręcznie wiązana wokół korka wstążka (dotyczy butelki o poj. 50 ml) z różowej gabardyny, materiału wynalezionego przez Thomasa Burberry ponad 100 lat temu.

     

     

    Piramida zapachowa

    Nuta głowy: granat, cytryna
    Nuta serca: geranium, jabłko, płatki róży
    Nuta bazy: jaśmin, wisteria

     

     

    My Burberry Blush edp 30 ml/279 zł     My Burberry Blush edp 50 ml/399 zł

    • Ja zapach wybieram pod mój humor. Czasami nawet naginając reguły, poprawiam sobie go jakąś wonią. Staram się wtedy wprowadzić w dobry nastrój, bo z niektórymi zapachami mam tak, że „przynoszą mi szczęście”. Ta nowość Burberry jest nadal u mnie w fazie testów, ale nie ukrywam – baaaardzo się lubimy 😉

    • Zdecydowanie do obwąchania przy najbliższej okazji ;). Flakon bardzo w moim guście. Nie dobieram perfum do ubioru, tylko do tego, co zamierzam danego dnia/w danej chwili robić. Co innego na zakupy w galerii handlowej, co innego na randkę z mężem, jeszcze inny aromat do pracy przy komputerze :).

    • Coś czuję, że to zapach dla mnie! Na pewno sprawdzę go będąc w perfumerii 🙂 Odnośnie dobierania zapachów to u mnie wybór zależy przede wszystkim od mojego humoru, od stroju niekoniecznie, bo czasem potrafię założyć dres i wypsikać się przy tym eleganckim, ciężkim zpaachem 😀