Puder do brwi Fool Proof | Benefit Cosmetics

     

     

    Moje brwi nie są idealne. Nie mam idealnego łuku, są dość przerzedzone, a największy problem sprawia mi ich wewnętrzna część, czyli początek łuku. Jednak pomimo tych wad, drzemie w nich ogromny potencjał. Ile to już razy przekonałam się, że precyzyjna ręka, dobre oko i odpowiednie kosmetyki do makijażu brwi potrafią zdziałać cuda, czego wynikiem była pięknie zarysowana oprawa oczu jak z okładki magazynku, na której widnieje idealna kobieta z idealną twarzą i z idealnymi brwiami. Jak się okazuje, marzenia o ładnych, a nawet o pięknych brwiach można dogonić.

     

    Do tej pory, moim ulubionym produktem do makijażu brwi z marki Benefit był Gimme Brow. Nadal utrzymuje swoje zaszczytne miejsce w ulubieńcach, ale po zmianie koloru włosów na ciemne, odcień #3 stał się dla mnie zbyt jasny. Gdy w moje ręce trafił najnowszy produkt do brwi Benefit Cosmetics Fool Proof Brow Powder w dużo ciemniejszym kolorze dedykowany brunetkom, od razu przykolegowałam się do nowości, nie wiedząc, że będzie to przełomowy kosmetyk dla moich brwi.

     

     

    Jego aksamitnie gładka, 12-godzinna(1) formuła, w jednej chwili przywiera do włosków i skóry, przeobrażając rzadkie brwi w naturalnie pełne łuki. Stopniowalne odcienie, od jasnego po ciemny, imitują naturalną tonację i formę brwi, a specjalnie profilowana puderniczka sprawia, że aplikacja jest bajecznie prosta.

     

     

    Dlaczego przełomowy?

    Kiedyś obawiałam się, że gdy użyję zbyt ciemnego kosmetyku do brwi to stworzę ich karykaturę zamiast naturalnego obrysu. W pierwszej fazie testowania Fool Proof  Brow Powder korzystałam tylko z jaśniejszego odcienia, nie chciałam mieć mocno podrasowanych brwi. Wystarczyło mi subtelniejsze podkreślenie łuku.

     

    Po jakimś czasie zaczęłam eksperymenty łączenia obu kolorów. Tak jak sugerowało wyprofilowane puzderko – jaśniejszym odcieniem malowałam wewnętrzną część łuku, a od połowy szłam z ciemniejszym. To mi się bardzo spodobało. Brwi były bardziej wyraziste, ale nie przerysowane. Wyglądały naturalnie, jakbym je takie miała z natury. Ten nowy look zobowiązywał. W tak idealnym odcieniu nie moglam sobie pozwolić na niewyregulowane brwi. Nie mając nadprzyrodzonych umiejętności Benefit Cosmetics National Brow Artist musiałam samodzielnie podrasować łuk. Chwyciłam za pęsetę, a nawet za nożyczki i tym sposobem moje brwi zaczęły naprawdę dobrze wyglądać. Eh, nie ma to jak impuls zakończony sukcesem.

     

    Jakie wrażenia?

    Doskonały produkt. Łatwa aplikacja, odcienie okazały się idealnie dopasowane, i co najważniejsze, przełamały mnie do malowania brwi w dużo ciemniejszym kolorze niż dotychczas używałam. Brwi po Fool Proof wyglądają na pełniejsze, bardziej obfite i wciąż naturalne. Podoba mi się w tym produkcie, że pozostawia brwi matowe. Chyba mi się już znudziły błyszczące i potrzebowałam małej odmiany. Trwałość świetna.

     

     

    Dla zaintersowanych – puder do brwi Fool Proof występuje w 3 odcieniach – light, medium i deep. Produkt kosztuje 125 zł.*


    * Kod rabatowy 15% – AFI915 (powyżej kwoty 220 zł). Kod rabatowy na miniatury kosmetyków Benefit – BENEF17 (powyżej 150 zł) – kody nie łączą się.

     

     

    Aplikator

    Z dołączonym aplikatorem do dziś się nie zaprzyjaźniłam. Mam wrażenie, że pochłania on więcej czasu na stworzenie takich brwi, jakie bym chciała. Aczkolwiek aplikator to jedna końcówka zakończona gąbeczką, ale z drugiej strony ukrył się grzebyczek. Mały cudak, którego bardzo lubię używać – do przeczesywania brwi pod kątek 45 stopni jak i do rozdzielania rzęs. W obu funkcjach jest po prostu mistrzowskim narzędziem i nie ma sobie równych.  

     

    Do aplikowania cienia służą mi naprzemiennie dwa pędzle, oczywiście dedykowane brwiom. Jeden typowy, ze ściętą końcówką marki Laura Marcier, a drugi – moje odkrycie sezonu – pędzelek z zaokrągloną końcówką Sephora PRO Pointed brow #35 – niezwykle precyzyjny. 

     

     

     

    Tagi:
    • Ładny kolorek ma ten puder 🙂 Mógłby mi pasować 🙂