Marula Dry Oil Self Tan | Vita Liberata

     

     

    Kosmetyki samoopalające moją nie tylko swoje grono zwolenniczek, ale również przeciwniczek. Jedne korzystają z niego regularnie, inne panie lubią po niego sięgnąć przed szczególną okazją. Tak jak ostatnio moja przyjaciółka. Mówiąc mi o swoich planach weselnych swojej bliskiej znajomej, zamierzała pójść raz na solarium, żeby nie wyglądać tak blado w przepięknej sukience odsłaniającej jej piękne ramiona i dekolt. To była idealna sytuacja, żeby podsunąć jej samoopalacz, którym o wiele szybciej osiągnie efekt, jaki chce uzyskać. 

     

    Ewa nie należy do grona wielbicielek samoopalaczy. Jednak słuchając moich argumentów przeciwko korzystania solarium, np. to jak sporą ilość kolagenu tracimy podczas takiego seansu, i o tym, że zazwyczaj nasza skóra zamiast ładnego brązu dostaje lekką dawkę oparzenia, co potem w dużej mierze skutkuje zaczerwienieniem, przekonałam ją. Dała się namówić na użycie Marula Dry Oil Self Tan.

     

    Kiedy zobaczyła odcień w buteleczce, nabrała małej obawy, co mnie oczywiście wcale nie zdziwiło pamiętając swoją pierwszą reakcję. Wytłumaczyłam jej, żeby na początek pierwszą małą porcję produktu nałożyła na brzuch, tak by nabrać zorientowania, ile samoopalacza musi nałożyć, by osiągnąć ładny, równomierny oliwkowy brąz. Dopiero, kiedy zorientowała się jak ciemny kolor kosmetyku ładnie daje się rozsmarować dając efekt delikatnego, jasnego brązu. Momentalnie przełamała opór i bez problemu nałożyła go na pozostałe obszary ciała. Następnego dnia była już opalona jak chciała i była w 100% zadowolona z efektu. 

     

    SAMSUNG CSC

     

    Konsystencja

    Jest bardzo lekka, nawilżająca i przypomina suchy olejek. Daje bardzo łatwo się rozsmarować. Rewelacyjnie nawilża skórę i nie wymaga poźniej stosowania większej częstotliwości kremowania skóry. Samoopalający olejek Vita Liberata posiada złote drobinki, które po nałożeniu ulegają rozproszeniu i stają się mało widoczne. 

     

    Trwałość

    Tu zdania w internecie są podzielone. I w czasie 4-miesięcznego stosowania zorientowałam się  dlaczego tak jest. Faktycznie, kiedy dzień przed nałożeniem samoopalacza nie użyłam peelingu na całe ciało, a także stosowanie do potrzeby, nie nakładałam regularnie kosmetyku mocno nawilżającego trwałość brązu była faktycznie słaba. Po dwóch dnia kolor praktycznie znikał ze skóry.

     

    Ale! W przypadku, kiedy nie pominęłam peeligu, a skóra otrzymywała optymalną dawkę nawilżenia, efekt oliwkowego brązu przez 6 dni pozostawał nie zmian. Dopiero, aby podtrzymać odcień, po tygodniu kolejny raz stosowałam Marula Self Tan.

     

    Sposób użycia

    Najlepszym patentem do równomiernego nałożenia samoopalacza jest dodatkowy zakup rękawicy, dzięki której z powodzeniem unikam plam na skórze. Nie jest to sposób na wydajność produktu, ale dla tego efektu naprawdę warto. Poza tym, to o wiele czystsza robota, dzięki użyciu rękawicy nie ma potrzeby mycia dłoni tuż po aplikacji. Kosztuje ok. 29 zł. 

     

    ***

     

    Olejek Marula Self Tan Dry Oil (165 zł/ 100 ml) stał się pierwszym produktem, od ktrórego zaczęła się moja przygoda z tę marką. Już po miesiącu jego stosowania nabrałam ogromnej chęci i ciekawości jak sprawują się pozostałe produkty tej firmy. Pojawił się kolejny faworyt, ale o nim napiszę innym razem. Dla tych, co szukają szybkiego i łatwego sposobu na szybką opaleniznę bez promieni słonecznych, ten kosmetyk będzie po prostu ideałem. 

     


    Produkty Vita liberata dostępne na wyłączność w perfumerii Sephora oraz na Sephora.pl.

     

    Vita Liberata

     

    • Od lat nie korzystam z solarium, ale taki olejek chętnie wypróbuję na przyszłe lato 🙂

    • takitammotyl

      Ja jako typowy bladzioch kilka razy eksperymentowała z samoopalającymi kosmetykami, jednak za każdym razem coś było nie tak.
      Chyba już do tego typu produktów nie wrócę 😉

    • Kiedyś chyba się na niego skusze, też nie lubię opalania 😉

    • Najbardziej polubiłam ich maskę całonocną do twarzy 😉