Co warto kupić w perfumerii Sephora z rabatem 25% *edycja 2017

     

     

    Nareszcie! Rok oczekiwania i mamy naszą ulubioną (i upragnioną) zniżkę na kosmetyki do makijażu w perfumerii Sephora. I zgodnie już z tradycją na blogu, przygotowałam specjalny wpis, który z pewnością może się przydać niejednej z Was – lista polecanych przeze mnie kosmetyków, na które warto zwrócić uwagę i są godne polecenia.

     

    Wszystkich firm nie wymieniłam, jeśli komuś zabrakło takich marek jak Chanel lub Dior, odsyłam do wcześniejszej edycji tego wpisu – tutaj KLIK

     

     

    BENEFIT COSMETICS

     

    • Cheek Parade – znakomita paletka pudrów, róży i rozświetlaczy i to pełnowymiarowych! Online stan wyczerpany, ale być może jakakolwiek sztuka stacjonarnie gdzieś się uchowała, wtedy bez zastanowienia warto w nią zainwestować. 

     

    • Hoola Lite – fantastyczny, jasny bronzer idealny dla jasnych karnacji lub dla tych, co dopiero zaczynają przygodę z konturowaniem. Sprawdza się również przy cerze mieszanej z widocznymi porami na skórze twarzy. 

     

    • Gimme Brow – doskonały moment, by zaopatrzyć w najlepszy produkt do brwi, który nie wymaga wprawy, by ujarzmić i nadać wyrazu swoim brwiom.

     

    • Fool Proof – dla tych, co preferują efekt naturalnie gęstych brwi bez odrobiny połysku. Rewelacyjna trwałość! Dodatkowym walorem produktu jest to, że jest to duet kolorów – jaśniejszy i ciemniejszy, które służą do nadania subtelnego efektu ombre.

    • Boi-ing Airbrush Concealer – korektor do zadań specjalnych – mój ulubieniec od pierwszego użycia. Zakryję nim rozszerzone pory, zaczerwienienia, niedoskonałości, a nawet świetnie posłuży jako baza pod cienie do powiek.

     

    • Ka-Brow – świetna pomada do brwi, nie dziwię się, że ma tak szerokie grono zwolenniczek.

     

    • Browvo! – jeśli produkt wchodzi w przecenę, to warto go kupić, działa od razu oraz w czasie. Przeczesuje i ujarzmia brwi, a po czasie regularnego stosowania zagęszcza brwi oraz pod jej wpływem włoski ładnie błyszczą.

    • the Professional Pore Minimizing makeup – bardzo polubiłam się z tym podkładem, dla cery, która również jak moja boryka się z rozszerzonymi porami może się stać jednym mocnym faworytem. Matuje, wygładza i nie zatyka porów. Recenzja tutaj – klik.

     

    • The Professional Agent Zero shine – genialny puder matujący, który działa na rozszerzone pory jak magiczna różdżka, znikają w okamgnieniu, a i sam puder jest niewidoczny na twarzy. Razem z podkładem z tej serii – mega udany duet!

     

    • Sun Beam – najpiękniejszy rozświetlacz w płynie, jaki oferuje marka Benefit, czyli słoneczne złoto.

     

    • Dandelion Twinkle – zjawiskowy puder rozświetlający, który od chwili jego odkrycia przyćmiewa każdy nowo odkryty odcień rozświetlacza. Istny faworyt!

     

    Smashbox

    Zrzut ekranu 2017-12-26 o 10.17.09

     

    • Pędzle! Dużo, ciekawych nowości powchodziło do oferty, więc warto na nie zwrócić uwagę. Sama się zastanawiam nad tym kabuki – jest fajnie wyprofilowany, więc może okazać się ideałem wsród pędzli tego typu. Moją uwagę przykuł również ten, dający efekt mocno kryjący, bardzo lubię tego typu pędzelki i wiem doskonale jak sprawdzają się przy cerze mieszanej i tej, która lubi ukryć to i owo.

     

    • Silikonowa gąbka do nakładania podkładu – online niedostępna, ale stacjonarnie być może jest do nabycia. 

     

    • Shapematters – rok czasu potrzebowałam, aby przekonać się, że jest genialna. To idealne cudo dla tych, co nie lubią grzebać w kosmetyczce w poszukiwaniu cienia, pudru, kredki czy czegoś do brwi. Tu otwieramy paletkę i nawet nie musimy troszczyć się o porządne lusterko. Wszystko w jednym i ta cena! Przeliczcie sobie.

    • Studio Skin concealer – bardzo lubię ten korektor, ale wiem, że cery suche nie są z niego zadowolone. U mnie spisuje się genialnie, ładnie wtapia się w skórę, wszystko kryje, a nawet nie raz kamuflował mi rozszerzone pory i służy jako baza pod cienie. Jest też mega wydajny. Wad w nim nie znalazłam do dziś. 

     

    • Pomadki  po prostu – Smashbox ma znakomite pomadki i to bez względu na rodzaj, czy to w płynie, czy w sztyfcie, czy klasyczne. Idzie oszaleć dokonując wybór tylko jednej. 

     

    • Halo Hydrating – mój ulubiony puder sypki, jako jedyny na rynku ma tę przewagę, że nie ma opcji, by się rozsypał w momencie, gdy go zabierzemy ze sobą i będzie leżakował w torebce. Aby wydobyć puder ze środka, należy przekręcić wieczkiem, żeby jak na tarce zetrzeć tyle pudru, ile potrzeba do nałożenia. Po kilku latach niestosowania go, sama mam wielką ochotę go sobie kliknąć. 

     

    • Drawn In. Decked Out. Sculpting Cheek Palette – online już brak, ale jak zobaczycie tę piękną paletkę stacjonarnie, polecam mocno się nad nią zastanowić.

     

    • Photo Filter Creamy Powder Foundation – podkład w kompakcie, aczkolwiek jako puder to jeden z lepszych pudrów prasowanych, jakie oferuje w swoim asortymencie perfumeria Sephora. Lekki jak mgiełka, nie obciąża skóry, niewidoczny, ładnie się stapia oraz idealnie wygładza cerę. Bardzo wydajny.

     

    • Insta-matte – to genialny produkt, który zmienia połysk szminki w mat. Jednym produktem można pomnożyć ilość szminek w swoim dorobku/kosmetyczce.

     

    • L.A. Lights Blendable Lip & Cheek Color – kosmetyk dwa w jednym – róż i szminka. Silver Lake Sunset to mój faworyt.

     

     

    BECCA – NARS

    Zrzut ekranu 2017-12-26 o 10.31.07

    BECCA

     

    • Sunchasser – paletka z trzeba produktami – rozświetlaczem, różem i bronzerem za bardzo przystępną cenę.

     

    • Sunlit Bronzer – znaczna część odcieni online częściowo wykupiona. I wcale mnie to nie dziwi, ale stacjonarnie pewnie z dostępnością nie będzie problemu. Zobaczcie na odcień Bali Sands. 

     

    • Under Eye Brightening Corrector – rewolucyjny produkt pod oczy, który kryje sińce, rozświetla i  pełni funkcję liftingu skóry. Pełna recenzja i podgląd zdjęć  – tutaj KLIK.

     

    • Soft BurringPowder –  oczywiście tylko ten różowy. Pięknie wygładza i nadaje efektu zmiękczenia struktury twarzy. Dostępny tylko online.

     

     

    NARS

     

    • Soft Matte Complete Concealer – polecam go w imieniu tych blogerek, które pisały o nim w samych superlatywach. Sama nie miałam jeszcze okazji go stosować, ale z racji tego, że zgarnął tyle pochlebnych opinii, nie mogłam przepuścić okazji, by o nim nie wspomnieć. 

     

    • Powermatte Lip Pigment – szminka – czysty pigment i lekkość w jednym, właściwie to nie szminka, to dzienny tatuaż na ustach o jednolitej barwie.

     

    • Sheer Glow – najlepszy podkład tej marki. Lekkość, nawilżenie, bardzo dobre krycie i wygładzenie w jednym. Jedyny mankament to brak pompki.

     

    • Róż do policzków – doskonała okazja, by przekonać się na czym polega fenomen odcienia #Orgasm na własnej skórze.

     

     

    Kat Von D BEUTY – Make up for ever

    Zrzut ekranu 2017-12-26 o 11.02.57

     

    Kat von D Beauty

     

    • Lock-it Concealer Creme – uwielbiam ten korektor za odcień, konsystencję, delikatność i totalnie mocne krycie. Taki wybór kolorów powinna mieć każda marka kosmetyczna. 

     

    • Shade + Light Contour Palette – jester wielką fanką tej paletki, dobór odcieni jasnych pudrów jak i ciemnych uważam za najlepiej dobrany. Idealna zabawka do zabawy w światło-cienie. Nadaje się również dla cery z rozszerzonymi porami.

     

    • Everlasting Liquid Lipstick – potęga kolorów, zjawiskowa lekkość i moc pigmentu w najczystszej postaci. 

    *KOD RABATOWY 30% DZIAŁAŁ DO GODZINY 12.00 NA KAT VON D

     

     

    Make up for ever

     

    • Water Blend – tak, polecam wszystkim tym, którzy albo dopiero zaczynają swoją przygodę z podkładami do twarzy, albo tym, co niekorzystnie wyglądają z podkładem na twarzy. Ten jest na tyle wyjątkowy, że spełni oczekiwania jednych jak i drugich. 

     

    • Puder HD – sypki jak i prasowany, oba uważam za doskonałe, zwłaszcza jeśli chodzi o wygładzanie i kamuflowanie rozszerzonych porów. Trzeba tylko zachować umiar w nakładanej ilości, bo inaczej uzyskujemy efekt odwrotny od oczekiwanego. Aktualnie poluję na „dwójkę”.

     

    • Aqua Matic – idealne cienie w cienkim sztyfcie do szybkiego makijażu oka. Piękne kolory, super trwałość, nie powodują łzawienia oka. Nie za cienki rysik, ani nie za gruby idealnie nadaje powiece połysk w wybranym kolorze.

     

    • Pędzle – dla tych, którzy cenę uważali za mało przychylną, teraz jest jak najbardziej odpowiedni moment, by znów pomyśleć o zakupie tego, który od dawna był na liście zakupowej. Osobiści polecam ten do różu oraz szeroki do podkładu. 

     

     

    Shiseido

    Zrzut ekranu 2017-12-26 o 12.01.43

    • Synchro Skin – idealny podkład na zimę, pięknie wygładza, idealnie kryje i jest niewyczuwalny na skórze twarzy. Bardzo dobra trwałość.

     

    • Sheer and Perfect – dla cery, która lubi lekkość i krycie będzie wielkim faworytem. Taka subtelna magia pudru.

     

    • Full Lash Volume – bardzo dobra maskara, która nie tylko świetnie podkręca rzęsy, ale równie pięknie je nabłyszcza. 

     

    • Rouge Rouge – nasycone pigmentem szminki solidnie nawilżają usta i nadają im satynowego wykończenia. Są znakomite!

     

    • Inkstroke Eyeliner – żelowy eyeliner w słoiczku. Jeszcze nie miałam okazji ich stosować, ale testując na dłoni konsystencje oraz patrząc na wybór kolorów uważam te produkty za warte uwagi. Przyznam otwarcie – sama ma ochotę kupić może ze dwa kolory, dokładnie te, co na zdjęciu powyżej. 

     

    • Róże do policzków – marka Shiseido ma znakomite odcienie swoich róży do policzków. Pięknie wtapiają się w skórę i tworzą razem idealnie zgrany duet.

     

     

    Guerlain

    Zrzut ekranu 2017-12-26 o 11.23.53

     

    • Lingerie de Peau AQua Nude – bardzo podobny do podkładu Synchro Skin, tyle że lepiej nawilża, piękniej pachnie i jak się okazuje – jest znacznie trwalszy. 

     

    • Lingerie de Peau – nie wiem, które wykończenie mu bardziej przypisać – satynowe, czy subtelnie rozświetlające? Cudownie nawilża i nie wymaga stosowania pod niego bazy, by osiągnąć piękny, świeży efekt na skórze twarzy.

     

    • LipLift – fenomenalny produkt, który doceni każda kobieta szukająca innego sposobu na powiększenie ust niż zabiegi z kwasem hialuronowym. Pięknie napina skórę warg, lekko powiększa i daje taki satynowy efekt nude. Na pewno zobaczycie ten produkt u mnie na blogu. 

     

    • Palette Gold – być może cudem gdzieś się jedna sztuka uchowała, wtedy jeśli same nie macie ochoty jej kupić, dajcie znać, bo znam wiele chętnych pań, które marzą o tym, by ją sobie kupić.

     

    • Terracotta Sun Trio – cudny odcień Clair/Light zauroczył mnie do tego stopnia, że mam go w zapasie aż 3 sztuki. To najlepszy puder brązujący dla cery z rozszerzonymi porami.

     

    GIVENCHY

    • Prisme Blush – pudrowy róż do policzków, który ma fantastyczne predyspozycje do wtapiania się w skórę jak subtelna mgiełka koloru. Przepiękny, niewymuszony efekt.

     

    • Teint Couture – świetny podkład, który z pewnością sprawdzi się nie tylko na cerze suchej, ale i mieszanej. Pięknie wtapia się w skórę, nadaje jej delikatności i promiennego blasku. Super kryje rozszerzone pory. Moją opinie podzielają także klientki perfumerii Sephora – klik

     

    • Mascara Noir Couture – marka Givenchy ma znakomite tusze do rzęs. Moimi faworytami są Mascara Noir Couture oraz Noir Couture Volume. świetnie wydłużają rzęsy, podwijają oraz pozostawiają kruczoczarne rzęsiska już za jednym pociągnięciem.

     

    • Rouge Interdit Vinyl – nabłyszczająca szminka lekka jak piórko niesamowicie nawilża usta, nawet te najbardziej spierzchnięte, a to za sprawą olejku z czarnej róży. Mój ulubiony kolor to Noir Révélateur, czyli Czarna Apokalipsa/Czarne Objawienie. 

     

    • Makeup Blender – żadna gąbeczka do nakładania podkładu, która istnieje na rynku kosmetycznym nie dorównuje tej z marki Givenchy. To absolutny hit! Nie musi być wcale nawilżona, by fantastycznie  zespolić podkład z cerą. Jest bardziej silikonowa, przez co mniej podkładu w nią wsiąka. Ma bardzo dobrze wyprofilowane rogi, co znacznie usprawnia aplikowanie korektora w obrębie okolic oka.

     

     

    MARC JACOBS BEAUTY

    • Re(marc)able Concealer – kremowy korektor pod oczy potrafi zakryć najbardziej uciążliwe sińce pod oczami. Mimo, że formuła jest dość gęsta, to bardzo ładnie wtapia się w skórę. Bardzo wydajny. Super wybór odcieni do wyboru.

     

    • Le Marc – pigmentacja tej szminki jest na bardzo wysokim poziomie. Nawet obrysowanie nią ust wychodzi rewelacyjnie. Nie ma predyspozycji wychodzenia poza kontur ani nieestetycznego ścierania się. Jej konsystencja jest tak cudownie kremowa. Polecany kolor? Kiss Kiss Bang Bang!

     

    • Highliner – żelowe kredki do powiek – fenomen na rynku kosmetycznym, na powiece nie do zdarcia, z kolei przy demakijażu nie sprawia żadnych problemów z ich zmyciem. Piękne, zjawiskowe kolory, niesamowita pigmentacja.

     

    • Under(cover) – wygładzająca baza pod makijaż, bardzo dobrze nawilża skórę nadając jej jednocześnie efekt gładkości. Świetnie przedłuża trwałość i przede wszystkim z najtrudniejszego podkładu potrafi wydobyć potencjał. 

     

    • INSTAMARC – paletka pudrów do konturowania idealna dla tych, co nie potrzebują całego zestawu kilku odcieni, a jedynie dwóch, które spełnią ich oczekiwania wobec nadania idealnego makijażu z efektem modelującym kontury twarzy. Jasny odcień bardzo ładnie wygładza strukturę twarzy. Trwałość na bardzo dobrym poziomie. Podobnie jest z wydajnością – paletka ma aż 18 g produktu (2x po 9g). 

     

    • Pędzle – Marc Jacobs Beauty ma wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju pędzle. Są znakomitej jakości i jak zauważyłam, po roku używania jego stan absolutnie nie uległ jakiejkolwiek zmianie w swoim wyglądzie. Inwestycja warta każdej złotówki. 

     

    • Re(marc)able – podkład, który w obiegu ma dwie kategorie opinii – dla jednych jest porażką, dla innych objawieniem. Ja należę do tej drugiej grupy, chwalę sobie ten podkład od momentu, gdy załapałam, jak i czym należy go nakładać.

     

     

    BURBERRY

     

    • Fresh Glow Fluid Foundation – to najlepszy podkład rozświetlający, który nadaje się zarówno dla cery mieszanej jak i suchej. Nadaje skórze bardzo promienny i świeży efekt. Ma bardzo dobrą trwałość. Kryje wszystko, po drobne i mocniejsze zaczerwienienia, po nierówną strukturę twarzy. Świetnie nawilża i wygładza drobne i większe bruzdy, zwłaszcza te w okolicach oczu. 

     

    • Burberry Cashmere Concealer – od pierwszego użycia jestem oczarowana efektem krycia jak i nawilżenia jakie pozostawia po sobie ten korektor. Jest bardzo delikatny dla skóry, dla zmęczonej, przesuszonej i bardzo cienkiej może się okazać najlepszym produktem tego typu pod oczy. Jest mega, mega wydajny.

     

    • Light Glow Blush – marks Burberry ma znakomite róże do policzków, nie tylko pod względem kolorów, ale przede wszystkim mają satynową konsystencję i nadają bardzo naturalny efekt. Nie da rady nimi przesadzić. Od razu nadają idealnego rumieńca. Odcienie, na które warto zwrócić uwagę to Peony Blush oraz Earhy Blush. Ten ostatni jest znakomity do konturowania policzka, nie ma sobie równych.

     

    • Fresh Glow Luminous Base – jest w niej coś magicznego, bo nie tylko rozświetla skórę, ale przede wszystkim nadaje jej świeżości i lekkości. Potrafi zdjąć zmęczenie z twarzy i pozostawić na niej miły dla oka blask. Z każdego, najtrudniejszego podkładu potrafi uczynić ideał.

     

    • Liquid Lip Velvet – doskonały, satynowy mat, który zmiękcza skórę ust i nie wysusza ich. Uwielbiam za trwałość, łatwość aplikacji i efekt. Pełny opis tutaj – klik.

     

     


    KOD 25% – MAKIJAZ17

    Tagi: