Kremy do twarzy marki Weleda – który najlepszy?

     

     

    Marka Weleda wraz ze swoją 100-letnią tradycją, ma dość spory asortyment kosmetyków do pielęgnacji twarzy jak i całego ciała. Oprócz produktów do kąpieli, balsamów, dezodorantów, czy wyspecjalizowanych kosmetyków dla skóry niemowląt, Weleda ma w swojej ofercie olejki i bardzo dobrej jakości kremy do twarzy. I jak się przekonałam – są bardzo dobre w działaniu.

     

    I właśnie na kremy do twarzy chciałabym dziś zwrócić większą uwagę. Który z nich i dla jakiej cery jest najlepszy? I który ma największe właściwości ujędrniające i odmładzające skórę twarzy.

     

    W żadnym kremie do twarzy marki Weleda nie znajdziemy olejów mineralnych, silikonu ani parafiny. Same naturalne i certyfikowane składniki, i wszystko przetestowane dermatologicznie. I co ważne, jak nie najważniejsze – marka Weleda nie testuje swoich produktów na zwierzętach. Wielki ukłon w stronę marki. 

     

     

    Kremy do twarzy marki Weleda

    Do tej pory udało mi się na własnej skórze przetestować 4 kremy do twarzy, piąty krem testował mój mąż, bo jest kosmetyk dedykowany męskiej skórze. Ale oczywiście nic nie stało na przeszkodzie, by przekonać się na własnej skórze jak działa krem dla mężczyzn, ale nie chciałam już mieszać. Opinie męża oraz własne wnioski wystarczyły, by móc opisać działanie kremu. No więc do rzeczy. 

     

     

    Weleda Skin Food Light

    • Skin Food Light – to lżejsza wersja klasyka dedykowana skórze mieszanej, suchej i lekko odwodnionej. Ma ziołowy-cytrusowy zapach, który dla niektórych może się okazać zbyt intensywny. Dlatego lepiej stosować minimalną porcję tego kremu, a i tak zauważymy fantastyczne nawilżenie. Balsam zawiera organiczny olej słonecznikowy i ekstrakty z bratka, rumianku i nagietka znane ze swoich łagodzących właściwości.

     

    Czy dobrze się wchłania? Bardzo dobrze, ale ze względu na swoją treściwość pozostawia w miejscu nałożeniu natłuszczoną warstwę. Ponadto krem ten można śmiało nakładać na każdym miejscu na ciele. Jego gramatura spokojnie na to pozwala, bo tubka liczy aż 75 ml. Przesuszone łokcie, brak jędrności na dekolcie i szyi, suche dłonie – Skin Food light poradzi sobie z każdym tego typu brakiem komfortu. Mam to sprawdzone.

     

     

    Weleda WildRose

    • WildRose to wygładzający krem dla skóry suchej, pozbawionej blasku. Jego bogata i łagodząca formuła nawilżająca wygładza drobne linie mimiczne oraz przywraca komfort skórze suchej. Krem zawiera olejek z nasion organicznie uprawianej róży rdzawej, który wspomaga regenerację skóry oraz delikatne płatki róży demasceńskiej. Subtelny i przyjemny zapach z dziką różą zapewnia absolut różany. 

    Krem bardzo dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania oraz świetnie współgra z makijażem. Nie pozostawia lepkiej warstwy. Używam go głównie na noc, wtedy nakładam grubszą warstwę, za to w dzień ta ilość jest znacznie mniejsza. Bardzo lubię ten krem, ale w porównaniu do pozostałych jest moim najmniejszym faworytem.

     

     

    Weleda Coldcream

    • Mercedes wsród kremów! Tak, najlepszy ze wszystkich, super nawilża, niesamowicie odmładza i ujędrnia skórę. Jego właściwości kojące oraz liftingujące są widoczne od pierwszej chwili od nałożenia. Im bardziej skóra jest wymagająca, tym większe efekty można zauważyć. Absolut i rarytas! Zmiękcza i wygładza najbardziej wysuszoną skórę, genialne spłyca zmarszczki i większe bruzdy. Dla mnie ten krem to fenomen. 

    Ze względu na to, że nie posiadam skóry suchej, dojrzałej nie mogłam u siebie zauważyć aż tak spektakularnych efektów. To wnioski, które wysunęłam z obserwacji jak ziała ten krem na skórze bardzo suchej, odwodnionej, pozbawionej już jędrności.

     

    Co zawiera takiego w składzie ten krem? to musi być jakaś tajemniczo opatentowana receptura, bo głównym składnikiem kremu są czyste oleje roślinne i cenny wosk pszczeli. A jak wiadomo wosk pszczeli wzmacnia płaszcz lipidowy oraz skutecznie chroni delikatną skórę twarzy przed wysychaniem. Oprócz tego zawiera olejek różany oraz olejek ze słodkich migdałów, trochę cynku, olej z orzechów arachidowych i to wszystko. 

     

     

     

    Weleda Iris

    • Odświeżający krem pielęgnacyjny na dzień Weleda Iris o naturalnym zapachu z prawdziwych olejków eterycznych zawiera olejek z jojoby, łagodzący oczar oraz wyciąg z kłącza irysa. W optymalny sposób reguluje równowagę nawilżenia i utrzymuje naturalne funkcje ochronne skóry.

     

    Iris to mój kolejny ulubieniec ze znacznie mniejszym efektem woow! I tak jak Coldcream jest ideałem dla cery bardzo suchej, tak Iris znakomicie będzie spełniał swoje zadanie na skórze mieszanej, obojętnie czy w kierunku tłustej, czy suchej. Nawilża, ale nie przetłuszcza, spłyca drobne linie mimiczne, pięknie wygładza, rewelacyjnie odżywia skórę nadając jej zdrowy i promienny blask. Cudo jednym słowem!

     

     

    Weleda Men

    • Krem nawilżający dla mężczyzn to krem, który szybko się wchłania i dobrze nawilża. Olejki sezamowy i jojoba pielęgnują, wosk pszczeli i carnauba chronią skórę przed niekorzystnym wpływem środowiska. Naturalne olejki eteryczne nadają skórze świeży zapach. Aktywna formuła z wyciągiem z korzenia prawoślazu łagodzi skórę i pomaga utrzymać jej wilgoć. 

     

    To bardzo dobry i skuteczny krem, który docenią panowie w młodym wieku lub tacy, co mają skórę tłustą, normalną lub tylko delikatnie suchą. Krem ten pomimo świetnie skomponowanych składników pielęgnujących  nie sprawdzi się na skórze suchej i bardzo suchej. Chyba, że dodatkowo panowie będą regularnie korzystać z zabiegów medycyny estetycznej takich jak mezoterapia skóry. Wtedy jak najbardziej, krem będzie spełniał część oczekiwań. Jednak mimo wszystko w takim przypadku lepiej wybrać Coldcream lub ten z Irysem. Bedą lepsze efekty. 

     

     

     

    I tak, reasumując –  każdy z wymienionych kremów ma swoje super działanie. Każdy z nich nadaje się dla cery mieszanej, ale tylko Coldream oraz Iris mogą spokojnie konkurować z najlepszymi kremami dla cery suchej i bardzo suchej. Zwłaszcza ten Coldcream. Ten krem to prawdziwy skarb dla urody.

    Tagi: