Hermes Terre d’Hermes

     

    Życie to podróż, a każda podróż działa inspirująco na człowieka. Nigdy nie wiesz, który kadr, czy który moment wpłynie na zmianę w twoim życiu. Czasami jeden ułamek sekundy i wiesz, że będzie teraz inaczej, a każda zmiana jest zawsze na plus. Z mojej podróży wróciły ze mną nie tylko  piękne wspomnienia, ale też ten wyjątkowy zapach.

     

    Zapach TERRE D’HERMES kojarzy mi się w sposób mistyczny z duchem podróżnika. Wyobraźnia wskazuje mi, że pierwszy ślad rozpoczyna się u podnóża Machu Picchu. Aura paczuli z wetiwerem daje pierwszy sygnał swej obecności. Spotkanie pomarańczy i grapefruita to daleka obietnica. Nie każdy otrzyma zaproszenie na ich poznanie. Tu panuje gra zaskoczenia. Zobaczysz, zauważysz – punkt dla ciebie. Ciepło paczuli wynagrodzi to obejście. Przytulna, miła i taka delikatna, a przecież paczula jest śmiercionośnym zapachem. Lubi zdominować, zadrwić i udusić. Towarzystwo jednak jej na to nie pozwala. Na straży stoi drzewo cedrowe. Obok jest pieprz, intuicyjnie stopujący i drażniący nutą mięty.

     

     

    I kolejny rozdział otwiera się kadrem wylewnego spotkania paczuli z kwiatem, To niesamowite zjawisko. Tym zapachem nie da się ot tak pachnieć. To doskonałe dzieło sztuki. Tym trzeba się upajać. Znacie dostojność nuty benzoes..? To balsamiczna woń, która lekko ociera się o współczesny aldehyd. A to jeszcze nie koniec, bo odnoszę wrażenie, że ta podróż właśnie nabiera tempa.
    Terre D’HERMES to ziemia i zmierzch. Bijąca siła i tajemnica. Niekończący się rozdział i apetyt na nowe doznania. 

     

    TERRE D’HERMES to zapach dla mężczyzny, który ceni bardziej niezależność od wygody. Zamiast uległości wybierze krętą drogę. Ryzyko ma wpisane w swoim CV w rubryce PASJE. Na słabość pozwala tylko swej kobiecie, by mogła zobaczyć jego siłę. Swoją cierpliwość łączy z wytrwałością, a miłość kocha uzupełniać oddaną przyjaźnią.

     

    Czy to nie ideał..?