Pure Color Envy Sculpting Lipstick | Estee Lauder

     

     

    Nude i czerwień – to dwa kolory do ust, które zdominowały świat makijażu. Czerwień to klasa sama w sobie.  Jest jej tyle odcieni, a moją uwagę przyciąga zawsze ta satynowa z nasyconym pigmentem czystej czerwieni. Kiedyś nie odważyłabym się nosić ją do mocnego makijażu oczu, dziś śmiało lubię takie zestawienia i wiem, że mocnymi barwami można śmiało się bawić podkreślając obydwa atuty urody.

     

    Podobnie jest z odcieniem nude. Pasuje do lekkiego, delikatnego makijażu oraz do mocno podkreślonych oczu ciemnym cieniem. Jednak nie każdy nude będzie pasował do każdego makijażu oczu – te za jasne, prawie kredowe  pasują tylko do bardzo mocnego smoky eye i nie do każdego typu urody. Najbezpieczniej jest celować w nude z domieszką ciepłego, jasnego brązu , który lekko wpada w beż. 

     

     

    Pure Color Envy Sculpting Lipstick

    Oba te fantastyczne kolory znalazłam w szminkach, które pochodzą z limitowanego zestawu Blockbuster Holiday marki Estee Lauder. Oprócz szminek znalazło się parę innych, bardzo cennych kosmetyków: kultowe serum  ANR o pojemności 30 ml, maskara Sumptuous Extreme Lash Multiplying Volume, podręczna paletka cieni do powiek z różem do policzków, bronzerem i pudrem rozświetlającym, miniatura kremu do twarzy, błyszczyk i płyn do demakijażu Gentle Eye Make Up Remover, który nie do końca mi spasował ze względu na niekorzystny wpływ na zaczerwienienie skóry w okolicach oczu. 

     

     

     

     

    Satynowo-kremowe, czy soczyste i miękkie – nie wiem, które sformułowanie jest bardziej trafne do pomadek Pure color Envy Sculpting Lipstick. I którą bardziej wolę? Ten ciemny nude, który mi tak bardzo pasuje do smoky eye w odcieniach zieleni od khaki po szmaragdowy? Czy może bardziej lubię klasyczną czerwień, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia? Obie mają to coś i zawsze mam spory dylemat, gdy mam użyć którąś z nich. A jak z ich trwałością? Envous, czyli czerwona jest trwalsza od Discreet. Poza tym układa się na ustach bardziej miękko, za to jaśniejsza bardziej nawilża usta. To ciekawe, jak różnią się właściwości pomadek w zależności od ich koloru. 

     

    Pure Color Envy Sculpting Lipstick pięknie kryją usta nasyconym kolorem, nie blakną. Do pomalowania nimi ust nie potrzebuję wsparcia konturówki, nie mają żadnych predyspozycji wychodzenia poza kontur ust. Cudnie zmiękczają, a ta jaśniejsza dodatkowo mocniej nawilża niż Envous. 

     

    Czy mam ochotę na kolejne kolory? No jasne, że tak. Mam zamiar przyjrzeć się nie tylko tym pomadkom z linii Pure Color Envy Sculpting Lipstick, ale również na te jeszcze bardziej połyskujące z gamy Pure Color Envy Hi-Lustre Sculpting Lipstick – tam jest tyle pięknych kolorów. Już widzę to godzinne wybieranie w perfumerii Sephora.