Mat Lip Powder | ARTDECO

     

    Uwielbiam innowacyjne formuły kosmetyków do makijażu. Mimo, że czasem efekt po nałożeniu niczym się nie różni od klasycznej formy, to i tak lubię, gdy mam do czynienia z innym sposobem aplikowania. Ot tak dla urozmaicenia. Gdzieś tam zawsze po cichu liczę na większy potencjał z kosmetyku. 

     

    Jakiś czas temu, na rynku kosmetycznym marka Artdeco wylansowała szminkę jako puder do ust dający efekt matowej pomadki. Do wyboru aż 6 różnych kolorów. Producent był skory obiecać, iż produkt ten:

     

     

     (…) zapewnia piękny, intensywny kolor o matowym wykończeniu. Nie wysusza ust. Posiada innowacyjny aplikator w formie miękkiej gąbeczki. 

     

     

     

     

     

    Mat Lip Powder

    Mogłabym napisać, że produkt nie do końca spełnia wszystkie oczekiwania, których można było się spodziewać po opisie producenta. Słowo intensywny kolor kojarzy mi się z mocną pigmentacją, myślałam, że ta pomadka w jakiś sposób to zapewnia. Z drugiej strony, jeśli coś ma pudrowe wykończenie, to raczej nie idzie w parze z wyrazistym odcieniem. Szybko udało mi się odkryć w niej pewien walor. Gdyby nie to, moja opinia na temat pomadki Artdeco brzmiałaby mniej więcej tak:

     

    • wcale nie pozostawia wyrazistego koloru na ustach, a jedynie nadaje lekkiego odcienia. Identyczny efekt można uzyskać każdym, wypiekanym różem do policzków,
    • wymaga dokładania z nakrętki kilku warstw, aby w pełni pokryć usta i nadać im bardziej wyrazistego koloru,
    • do plusów mogę zaliczyć przyjemność z nakładania pudru na usta za pomocą gąbeczki oraz to, że nie sposób tą pomadką wyjechać poza kontur ust,  
    • nieco wysusza, ale nie doprowadza stanu ust do ich przesuszenia,
    • trwałość mile mnie zaskoczyła – jest bardzo dobra.

     

     

    I wracając do jej najlepszego atutu. Odkryłam dla niej mistrzowskie zadanie. Otóż, jest genialnym wykończeniem każdej, wcześniej nałożonej pomadki – głównie satynowej. Tak, jako drugi etap makijażu ust sprawdza się rewelacyjnie. Nadaje lekkiego pudrowego matu, nie wysusza i świetnie przedłuża trwałość pomadki, a o imponującej wyrazistości już nie wspomnę. Ten efekt po prostu powala na kolana. Taki matte finish & blur dla ust. 

     

    Cena: 56,80 zł/ 0,4 g


    I na koniec, koniecznie zajrzyjcie na bloga Karoliny (KLIK), która porównała Mat Lip Powder Artdeco z identycznym produktem marki Dior. Znalazła niezłą różnicę. Zaskoczenie murowane!

    Tagi:
    • Fajne odkrycie:) w makijażu to jest najlepsze, że pozwala na zabawę kolorami, formułami:)

    • Bardzo lubię ArtDeco, chętnie wypróbuję tą pomadkę, choć boję się tego wysuszania ust 🙂

      • Aż tak nie wysusza, żeby się jej bać 🙂 Jak ma się balsamy do ust pod ręką i lubi się z nich korzystać, to można śmiało pozwolić sobie na tę pomadkę.

        • Balsamy do ust to mój niezbędnik, jak dobra pomadka to chętnie sobie sprawię 🙂

    • Ooo nawet nie próbowałam nakładać na inną pomadkę. Będę musiała wypróbować 🙂

    • Rozumiem, że produkt właściwy znajduje się w nakrętce i wyciągamy go aplikatorem? Jeśli tak – super, bardzo mi się to podoba!
      Numer 15 jest bardzo w moim guście i chyba się na niego skuszę, jak dotrę w wolnej chwili do Dougiego.

      • O, Ala! Witaj w moich skromnych progach 😛
        Tak, gąbeczkę zanurza się w nakrętce i jakaś tam jej część nanosi się na ową gąbkę-aplikator i nakłada na usta. 15-tka Ci się spodobała? 20-tka jest jeszcze piękniejsza i to w nią bym celowała, myślę, że ma większe szanse Ci się spodobać.

        • Tak, wiem, zasługuję na przełożenie przez kolano i kilka klapsów 😉
          Staram się nadrabiać ile mogę i na dniach na pewno zrobię Ci spam-party na blogu, jak przejrzę wszystko, co przegapiłam. Szpitale mnie wykończą, ale mam nadzieję, że to już ostatnia prosta i już wrócę do normalnego życia 🙂
          20 ładna, ale jakoś tak – 15 mi się podoba, jak ją tutaj pokazujesz. BARDZO. Ale pewnie masz rację i jak zobaczę na żywo, to nie będzie mi pasować 😉

    • sauria80

      Fajny patent, lubię tę formułę, Artdeco brawo!

    • Chyba Bell wypuściło ostatnio podobne produkty – przynajmniej tak mi się kojarzy z blogów 😀 Nie wiem, czy umiałabym ogarnąć taką formę 😀