Mon Guerlain | Guerlain

     

     

    Artyści mają to do siebie, że nie zawsze i nie od razu rozumie się ich geniusz. Bywają momenty, że odbiorca potrzebuję sporo czasu, aby zrozumieć, co autor miał na myśli i pojąć istotę jego dzieła. I czy to, co stworzył mu się podoba. Często można spotkać się z falą odrzucenia. Ma to miejsce zwłaszcza w takich momentach, gdy przed taką reakcją stoi spora dawka oczekiwań. Łatwo jest wyrazić swoje odczucie nie tego się spodziewałam lub myślałem, że to będzie lepsze? Lepsze, czy jakie? Na takie pytania już nie ma odpowiedzi. Czy Thierry Wasser i jego Mon Guerlain zasłużyli na taką reakcję?

     

     

    Jak poznać piękne oblicze Mon Guerlain?

    W dzisiejszych czasach zaskoczenie ma niebywale trudną rolę do odegrania. Jednak można na nie liczyć, pod warunkiem, że nie ma się uprzedzeń ani oczekiwań. To ostatnie powinno dotyczyć tylko własnej osoby. Inaczej rozczarowania będą serwowane każdego dnia. Kiedyś, w sieci przeczytałam napis na czarnym tle: zamień oczekwiania na wdzięczność. Ta zasada mocno zakorzeniła się w moim sercu. Niestety do pewnego momentu. Zapomniałam o tym i wpadłam w pułapkę oczekiwań w dniu premiery Mon Guerlain.

     

     

     

    Tak, zupełnie zapomniałam o tej zasadzie. Dlaczego tak się stało? Może to wpływ sporej ilości szczegółów, które zaczęłam brać pod uwagę? Może mylnie postrzegałam fakt, że jeżeli taka osoba jak Angelina Jolie, kobieta której nie znam, a wydaje mi się niezwykle silną i charakterną postacią, stając się muzą tego zapchu, perfumy będą jej drapieżnym odpowiednikiem?  Idąc tym tropem, wydawało mi się, że Mon Guerlain będzie mnie ugniatać pod toną czegoś mrocznego i na pewno orientalnego. Patrząc na butelkę, czułam, że będzie to coś delikatnego, ale byłam myśli, że to tylko odwrócenie uwagi, a nie uzupełnienie koncepcji zapachu.

     

     

    Sekret Mon Guerlain

    Sebastian Bukowski – ekspert i szkoleniowiec marki Guerlain zdradził na premierze Mon Guerlain, że wiele lat czekano na moment, gdy Angelina Jolie zgodzi się być twarzą zapachu Guerlain. Myślę, że nie jest to dziełem przypadku. Pewien splot wydarzeń w jej życiu zadecydował o tym, że dojrzała do momentu, gdy już nie musi zgrywać twardzielki. Podkreśliła to idealnie, stając się ikoną wysublimowanego zapachu perfum, który daje się odkryć dopiero po dłuższym czasie przebywania z nim. 

     

     

     

    Jak pachnie Mon Guerlain?

     

    Mon Guerlain to intensywna i zmysłowa tahitańska wanilia połączona z unikalną lawendą Carla, jaśmin Sambac zbierany o świcie oraz drewno sandałowe tworzą nowy, niepowtarzalny zapach, który stanowi żywe dziedzictwo marki Guerlain i składa hołd współczesnej kobiecości.

     

     

    Mon Guerlain to zapach ciepły, delikatny i bardzo zmysłowy. To zasługa lawendy i wanilii. Niesamowicie lekkiego i pudrowego woalu nadał irys. Dla mnie to on gra tu główną rolę. Jest nieco posłodzony przez wanilię i bób tonka. Razem tworzą doskonałą potęgę ciepłego i pudrowego zapachu o jakim marzy wiele kobiet.

     

    To, jak dadzą się poznać perfumy Mon Guerlain ma wpływ jeden, bardzo istotny element. I nie mam tu na myśli ph skóry, czy poziom wilgotności powietrza za oknem. Tę zasadniczą rolę odgrywa nawilżenie skóry. Im większe, tym piękniej dają się poznać, a trwałość stanie się imponująca.

     

     

    Signature scent

    Dla mnie Mon Guerlain to tykająca bomba z opóźnionym zapłonem. Nie ma tu typowej piramidy zapachowej, która jak kalejdoskop, co chwila ukazuje inny obraz perfum. To przede wszystkim woń stworzona pod signature scent. Śmiem przypuszczać, że wiele kobiet właśnie tę kompozycję wybierze jako idealną propozycję do kojarzenia ich z tym zapachem. Marka Guerlain chce stworzyć nową definicję tego znaczenia nazywając go niewidzialnym tatuażem. Mi jest bliżej do określenia: niewidzialne ubranie lub niewidzialna apaszka. Sporo kobiet czuje, że jeśli są ubrane i się nie wyperfumują, to jakbym nie miały na sobie nic. Coś w tym jest. Mnie to też dotyczy. Perfumy stanowią dla mnie kompletny ubiór.

     

     

    Mon Guerlain należy do kategorii świeżo-orientalnej.

     

    Komu spodoba się Mon Guerlain?

    Kto pamięta zapach Lancome Hypnose?  Te perfumy również skomponował Thierry Wasser. W obu kompozycjach panuje ten sam waniliowy akord, który nadaje cudownej miękkości obu perfumom. Myślę, że śmiało mogą o nim pomyśleć fanki wody perfumowanej Insolence Guerlain, Love Chloe, czy klasycznej Lolity Lempickiej. Nie ulega również wątpliwości, że ten zapach polecam wszystkim miłośniczkom pudrowych perfum. Trzeba im dać tylko czas na oswojenie się z ich pięknem. Są tego warte!

     

     

    Woda perfumowana 30 ml – 295 zł
    Woda perfumowana 50 ml – 415 zł
    Woda perfumowana 100 ml – 589 zł

    Perfumowane Mleczko do ciała 200 ml – 256 zł

    Perfumowany Żel pod prysznic 200 ml – 228 zł

    • Muszę koniecznie powąchać ten zapach, już mnie kusi 🙂

    • Skusiłam się na nie zaraz po premierze i przepadłam! Uwielbiam! Na co dzień jak i na „okazję”. Piękna kompozycja, delikatna jednak ma w sobie pewien charakterek 🙂

    • Hypnose kocham <3 ten Lancome powala trwałością, ale podobny zapach czuję w marce Avon i nie wiem czy to dobrze czy źle 😉

    • jak dobrze, że napisałaś ten wpis, bo polecono mi te perfumy, ale widzę że nie dogadałabym się z nimi. Nie dość, że wanilia to jeszcze znienawidzona lawenda i pudrowy zapach…oj nie dla mnie 🙂

    • Zdecydowanie są tego warte:) Im więcej i dłużej je noszę tym bardziej je kocham:). Dziś w ten lodowaty dzień też miałam je na sobie i kocham czuć tę waniliową słodycz, która mnie otacza, kiedy noszę Mon Guerlain.